Związkowcy deklarują wolę rozmowy o planie transformacji Śląska i Zagłębia w perspektywie najbliższych 40 lat – także w kontekście odchodzenia w tym czasie od węgla. Zdaniem Kolorza, przygotowany obecnie plan naprawczy dla PGG nie może być nawet przyczynkiem do poważnej debaty na ten temat.
– skomentował w poniedziałek Kolorz, odnosząc się do nieoficjalnych informacji o zawartości programu, którego oficjalną prezentację zaplanowano na wtorek w Katowicach.
Wśród ministerialnych propozycji, które - według nieoficjalnych informacji związków - mają znaleźć się w programie, jest m.in. zamknięcie jeszcze w tym roku kopalń Ruda i Wujek, zawieszenie wypłat tzw. czternastej pensji na trzy lata oraz taka zmiana sposobu wynagradzania w PGG, by 30 proc. płacy było powiązane z wydajnością pracy. Dla odchodzących z pracy górników przygotowano wart blisko 5 mld zł pakiet osłonowy, którego częścią mają być urlopy przedemerytalne i ok. 100-tysięczne odprawy pieniężne.
W ocenie Kolorza, likwidacja kopalni Ruda (w jej skład wchodzą połączone trzy kopalnie: Pokój, Bielszowice i Halemba) oznacza katastrofę społeczną dla Rudy Śląskiej, gdzie kopalnia jest wiodącym pracodawcą. Jego zdaniem, wzorowane na pakiecie osłonowym z czasów rządu Jerzego Buzka odprawy pieniężne i urlopy przedemerytalne, w żaden sposób nie zastąpią utraconych miejsc pracy.
– powiedział przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „S”. Według informacji związkowców, do 2036 roku miałyby zostać zamknięte także pozostałe kopalnie węgla energetycznego. – skomentował związkowiec.
Jego zdaniem, reakcją na ministerialne propozycje będą protesty podobne do tych, jakie wybuchły w 2015 r., gdy plany likwidacji kilku kopalń ogłosił ówczesny rząd Ewy Kopacz. ” – powiedział Dominik Kolorz, oceniając program dla PGG jako „beznadziejny”.
Jego zdaniem istnieje poważna sprzeczność pomiędzy ustaleniami premiera Mateusza Morawieckiego w Brukseli (Polska jak dotąd nie przyjęła celu neutralności klimatycznej w 2050 r.), a planem zamknięcia kopalń w ciągu najbliższych 15 lat, przy jednoczesnym utrzymywaniu importu węgla, głównie z Rosji. Kolorz wskazał też na rekordowy obecnie import energii, m.in. z Niemiec i Szwecji, podczas gdy krajowa energetyka nie odbiera węgla z rodzimych kopalń. „S” postuluje wprowadzenie mechanizmów rekompensujących koszty emisji CO2, zawarte w kosztach produkcji energii konwencjonalnej.
Szef śląsko-dąbrowskiej „S” podkreślił, że strona społeczna domaga się, i jest gotowa, do poważnej rozmowy o transformacji Śląska. „ powiedział Kolorz. – podsumował lider najliczniejszego w Polsce regionu Solidarności.
Kolorz skrytykował plan likwidacji mocy wydobywczych poprzez planowane zamknięcie kopalń Ruda, Wujek i Janina (w spółce Tauron Wydobycie - PAP), przy jednoczesnym utrzymywaniu importu węgla i energii. – tłumaczył związkowiec.
Odnosząc się do planu zawieszenia na trzy lata wypłat tzw. czternastej pensji oraz powiązania 30 proc. wynagrodzenia górników z PGG z wydajnością pracy, Kolorz ocenił, że górnicy nie mogą płacić za błędy w zarządzaniu branżą. - powiedział lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Potwierdził, że związkowcy rozważają reaktywację Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego, który m.in. kilka lat temu zorganizował strajk generalny na Śląsku.
Jak podało w poniedziałek MAP, realizacja planu naprawczego dla PGG zakłada m. in. restrukturyzację zakładów oraz czasowe obniżenie wysokości wynagrodzenia pracowników, ale tylko w wymiarze pozwalającym na przetrwanie spółki. Przedstawiciele resortu zapewnili, że priorytetem przy ratowaniu górnictwa jest ochrona miejsc pracy. Przyznają przy tym, że plan ratowania największego producenta węgla kamiennego w UE nie powiedzie się bez porozumienia ze stroną społeczną oraz nakładów ze strony Skarbu Państwa.
W poniedziałkowym komunikacie przed wtorkowymi rozmowami w Katowicach przedstawiciele MAP ocenili, że plan dla PGG „jest realny, gwarantuje funkcjonowanie rentownych jednostek w dłuższym horyzoncie czasowym oraz zapewnia racjonalność ekonomiczną działania spółki”, zaś jego ważnym elementem „jest dążenie do zapewnienia bezpieczeństwa ekonomicznego zatrudnionych pracowników”. Przychody PGG spadły o 2,7 mld zł, co jest konsekwencją m. in. przestojów w kopalniach spowodowanych pandemią koronawirusa oraz spadkowego trendu cen na rynkach europejskich. PGG wnioskuje obecnie o 1,75 mld zł pomocy finansowej w ramach tarczy antykryzysowej, przygotowanej przez rząd w porozumieniu z Polskim Funduszem Rozwoju.