Zgodę na tę drugą wydała właśnie Komisja Europejska, stawiąc jednak pewne warunki. Szczegóły fuzji Obajtek wyjaśniał w "Nowym Dniu z Polsat News".

Reklama

Jak tłumaczył Obajtek Grupa Lotos stanie się integralną częścią PKN Orlen, ale z pozoru nic się zmieni. Stacje pod logiem obu firm nadal będą w polskim krajobrazie, a nazwa całej spółki także nie ulegnie zmianie. Grupa Lotos będzie w grupie Orlen tak jak wiele innych podmiotów mamy przecież Unipetrol w naszej grupie - tłumaczył prezes.

Jednym z warunków zgody KE na połączenie Lotosu i Orlenu była m.in. konieczność sprzedaży 80 proc. stacji benzynowych należących do Lotosu.

Pewną część stacji musimy położyć w warunkach zaradczych (zobowiązania wynikające z umowy przejęcia - red.). Ale nikt nie powiedział, że będziemy je sprzedawać - przyznał prezes. - Będziemy starać się w pierwszej kolejności, by stacje wymieniać na te w innym regionie. Przecież nie opłaca się mieć stację (Orlenu) koło stacji (Lotosu) - wyjaśniał.

Musi wejść inny gracz, ale za to my wejdziemy w inną część Europy, to dla nas też jest ważne - zaznaczył, dodając, że Orlen nie jest monopolistą, "posiada 26 proc. udziałów w rynku sprzedaży detalicznej". W fuzji liczy się efekt skali, stacje nie są takie kluczowe - tłumaczył.

ZOBACZ WIDEO: