Światową gospodarkę czeka globalna recesja – według Międzynarodowego Funduszu Walutowego globalny PKB zmniejszy się w tym roku o 3 proc. Problemy dotkną przede wszystkim blisko powiązanych z Polską gospodarek europejskich, a strefa euro skurczy się aż o 7,5 proc.

Reklama

Według analityków Banku Pekao nasz kraj odnotuje w 2020 r. spadek PKB o 4,4 proc. W raporcie „Gospodarka w czasach pandemii. Spojrzenie sektorowe na bazie pierwszych doświadczeń globalnych”, pierwszej publikacji poświęconej krajowej gospodarce w tym trudnym okresie w rozbiciu na poszczególne branże, pokreślili, że ujemnego przyrostu nie było u nas od 1991 r. Oprócz zatrzymania inwestycji zagranicznych, stanie się tak za sprawą radykalnego osłabienia popytu konsumpcyjnego i cięcia inwestycji prywatnych. Niestety, odbije się to również na rynku pracy – na koniec roku stopa bezrobocia wzrośnie nawet do 10–13 proc. Dobrą wiadomością może być jednak spadek inflacji, która z poziomu 4,7 proc. na początku roku, ma pod jego koniec zbiegać się z celem Narodowego Banku Polskiego, czyli oscylować wokół 2,5 proc. W dół wskaźnik będą spychać niskie ceny paliw i wyhamowanie aktywności w usługach, w górę mogą go ciągnąć rosnące ceny żywności, których można się spodziewać z powodu zagrożenia suszą.

Eksperci Pekao wymieniają pięć głównych, powiązanych ze sobą przyczyn zbliżającej się recesji. Pierwszą jest załamanie popytu, wymuszone ograniczonymi możliwościami przemieszczania się. Dotyczy to zarówno gospodarek poszczególnych państw, jak i handlu międzynarodowego. Dla przemysłu jeszcze poważniejszym kłopotem jest zakłócenie z tego powodu łańcucha dostaw i przestoje spowodowane decyzjami rządu. To z kolei skutkuje niekorzystnymi trendami cenowymi i pogorszeniem się sytuacji konsumentów, którzy mają problemy materialne z powodu kłopotów firm, w których są zatrudnieni.

W raporcie wyróżniono branże, które są najbardziej zagrożone załamaniem. Przede wszystkim są to zablokowane segmenty usług, czyli np. lotnictwo, turystyka, gastronomia czy rozrywka. W dalszej kolejności ucierpią przedsiębiorstwa produkujące artykuły inne niż dobra pierwszej potrzeby (np. firmy odzieżowe, motoryzacyjne, przemysł meblarski czy producenci maszyn), a także branże narażone na skutki ogólnego spadku aktywności gospodarczej – czyli transport, sektor paliwowy czy usługi dla firm. Jak szacują eksperci, najbardziej stratne na sytuacji branże wytwarzają ok. 25 proc. PKB i zatrudniają 3,6 mln osób.

Autorzy z Biura Analiz Makroekonomicznych Banku Pekao twierdzą, że decyzje administracyjne pozwalają skutecznie zahamować nagły przyrost zachorowań. W raporcie podkreślono też, że szeroko zakrojona pomoc państwa nakierowana na utrzymanie płynności finansowej i miejsc pracy pomoże zminimalizować negatywne skutki pandemii. To daje nadzieję, że odmrażanie gospodarki będzie równie gwałtowne co jej hamowanie i wykres aktywności będzie przypominał kształt litery „U”.

Raport ekspertów z Pekao wskazuje na branże, dla których obecna sytuacja może stanowić szansę na dynamiczny rozwój. – Obecna sytuacja nie ma precedensu. Na szczęście dla krajowej gospodarki istnieją branże, które nie tylko są odporne na kryzys, ale nawet mogą wyjść z niego wzmocnione i z lepszymi perspektywami na przyszłość. Jest to na przykład branża rolno-spożywcza. Polskie firmy dostaną szansę wejścia na nowe rynki, gdzie pojawią się niedobory produktów – mówi Ernest Pytlarczyk, główny ekonomista Banku Pekao SA. Polska jest jednym z głównych producentów żywności w całej Unii Europejskiej. Atutem tej branży jest przetwórstwo oparte na krajowych surowcach.

Zyskać mogą też polskie firmy farmaceutyczne zaangażowane w prace nad terapią COVID-19, a także te, które produkują leki generyczne – prognozowany jest bowiem wzrost zapotrzebowania na tańsze zamienniki.

Narodowa kwarantanna to także okazja do wzrostu branż realizujących usługi dla osób przebywających w domu, stanowiących dziś 13 proc. polskiej gospodarki.

Pandemia powoduje, że internet staje się coraz istotniejszym kanałem sprzedaży dla dystrybutorów żywności. Autorzy prognozują też, że z usług branży e-commerce będą częściej niż dotąd korzystali starsi konsumenci.

To z kolei przełoży się na zwiększenie skali inwestycji w Polsce dokonywanych przez globalnych graczy.

Ponieważ sklepy prowadzące dotychczas sprzedaż stacjonarną nastawiają się na działalność wysyłkową, rośnie popyt na usługi kurierskie, co może przynieść korzystną konsolidację kapitałową wśród mniejszych, krajowych podmiotów.

Z powodu pracy zdalnej i ograniczonych możliwości korzystania z innych form rozrywki, zyskają też firmy dostarczające technologie informacyjno-komunikacyjne. Popyt w będącej polską specjalizacją branży gier komputerowych, a także zdalnych usług informatycznych przyczyni się do rozbudowy zlokalizowanych w Polsce centrów przetwarzania danych.

GRK

Partner

Reklama