Dolar kosztował dziś w Londynie ponad 1,4 euro. Dramatycznie osłabił się już wczoraj, po decyzji szefa banku centralnego USA (FED-u). Teraz dolar jest najtańszy w historii. W Polsce kosztuje już tylko 2,68 zł. To z kolei dobra wiadomość dla Polaków, którzy czynsze mają wyliczone w dolarach. Wydadzą bowiem mniej złotówek, by kupić w kantorze walutę potrzebną na opłaty.

Reklama

Wczorajsza decyzja FED była bardzo trudna. Z jednej strony obniżenie stóp procentowych aż o 0,5 pkt. do 4,75 proc. prawdopodobnie podniesie inflację w USA. Ale z drugiej strony trzeba było obniżyć stopy, by pomóc amerykańskim kredytobiorcom. Ci bowiem masowo borykają się z kłopotami finansowymi. Wielu Amerykanów dostało kiedyś łatwo kredyt hipoteczny, a teraz nie ma z czego go spłacać.

Kryzys w portfelach kredytobiorców pogrążył już branżę bankową, deweloperską oraz funduszy inwestycyjnych w USA. Kilka firm zbankrutowało. Do tego rząd USA boryka się z ogromnym długiem publicznym sięgającym już 9 bilionów dolarów. Oznacza to, że nie tylko obywatele Stanów są zadłużeni po uszy, ale również instytucje państwowe.

Jedyną dobrą wiadomością związaną z wczorajszą obniżką stóp procentowych jest ta, że ożywiła się amerykańska giełda. Entuzjazm inwestorów giełdowych w USA udzielił się chwilowo również inwestorom w Azji i Europie. Indeksy nieznacznie wzrosły.