- Kaucja powinna być. Nie chcę tu mówić o pieniądzach konkretnych, natomiast kaucja powinna być taka, żeby się opłacało temu, który jest konsumentem i ma to opakowanie, żeby się opłacało odnieść do skupu. Czyli, żeby dla niego to był "towar warty zainteresowania", żeby nie trzeba było porzucać. Tak jak złom w tej chwili nie jest porzucany - zawsze gdzieś tam go odnosimy. (...) Tak pozostałe produkty - makulatura, szkło, plastik - wszystkie rzeczy, jeśli się im nada wartość w ten sposób, to wtedy będzie można odnieść do skupu. (...) Recyklat zrobiony z plastiku jednorodnego jest wart około 1,5 tys. zł za tonę - powiedział minister środowiska, pytany we wtorek, na jakim etapie są prace nad projektem noweli ustawy o odpadach w kontekście planów wprowadzenia kaucji za opakowania.

- Jeśli wprowadziłoby się opłatę jakąś do plastikowej butelki i tę opłatę jakoś w znacznej części oddałoby konsumentowi, to wtedy już ta butelka nie byłaby wyrzucana, ale nie chcę mówić tu o konkretnych pieniądzach, to wymaga ustaleń pomiędzy różnymi podmiotami, m.in. tymi, którzy zajmują się recyklingiem - ocenił minister.

- To są plany, które powinniśmy zrealizować w I półroczu 2020 r., w tej chwili trwają prace - to są bardzo trudne decyzje dotyczące wielkości tych opłat, sposobu recyklingu, skutecznego systemu zbiórki. Te prace trwają - dodał minister.

"Każda gmina musi zapewnić odpowiednie pojemniki do selektywnej zbiórki i właściwą instrukcję dla mieszkańców. To jest w interesie samorządów" - mówił wcześniej Henryk Kowalczyk w wywiadzie dla "DGP".

W 2017 r. resort środowiska przeprowadził analizę, według której wprowadzenie w Polsce systemu kaucyjnego opartego o automaty przyjmujące opakowania to koszt 19-24 mld zł. Prowadzenie przez pięć lat systemu kaucji opartego w całości o automatyczną zbiórkę odpadów przy pomocy specjalnych maszyn rozmieszczonych w sklepach kosztowałoby ok. 24 mld zł. Koszt takiej maszyny, w zależności od wielkości waha się od 75 tys. zł do 160 tys. zł, a trzeba byłoby ich postawić ok. 118 tys.

Inny scenariusz to system mieszany. Byłoby to połączenie zbiórki w automatach w większych sklepach z możliwością zwrotu np. butelek w mniejszych jednostkach. Pięcioletni koszt wprowadzenia takiego systemu to ok. 19 mld zł.