Polskie Koleje Linowe to największy operator kolei i wyciągów górskich, który posiada siedem ośrodków w Tatrach i Beskidach, m.in. kolejkę na Kasprowy Wierch czy na Gubałówkę. Właścicielem PKL od końca 2018 r. jest państwowy Polski Fundusz Rozwoju. Po prywatyzacji przeprowadzonej w 2013 r. 99,77 proc. udziałów spółki zostało odkupionych od funduszu Mid Europa Partners. Niewielkie udziały nadal mają lokalne samorządy.
Wczoraj PFR zapowiedział, że do 2025 r. w rozwój kolejek zostanie zainwestowanych 412 mln zł. Według szefa funduszu Pawła Borysa inwestycje mają być sfinansowane w części z kredytu. Koleje mogą też liczyć na dokapitalizowanie przez fundusz. PFR liczy, że inwestycje zwrócą się po 7–8 latach.
Do 2023 r. za 60 mln zł zostanie zmodernizowany wyciąg krzesełkowy w Kotle Goryczkowym. To znana wielu narciarzom kolejka, która przez lata była zaniedbana. Teraz dwuosobowe krzesełka zostaną zastąpione czteroosobową kanapą. Korekcie ulegnie też trasa zjazdowa, a na szczycie Kasprowego Wierchu mają być odbudowane dwa tarasy widokowe. W rejonie Kuźnic, czyli przy dolnej stacji kolejki, za 20 mln zł zaplanowano centrum edukacyjne, które jednocześnie będzie pełnić funkcję poczekalni. Według Patryka Białokozowicza z zarządu PKL inwestycje na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego nie zaszkodzą przyrodzie. – Będą realizowane we współpracy z odpowiednimi organami – zapewnia.
Reklama
Niektóre plany już budzą sprzeciw władz parku. Nie zgadzają się one np. na sztuczne dośnieżanie stoków na trasie Goryczkowej. PKL chciałyby, żeby narciarze mogli tam jeździć przez cały sezon. Zaznaczają jednak, że zależy im na kompromisie z władzami parku.
Nie powinno być za to sporów w sprawie inwestycji po drugiej stronie Zakopanego. PKL szykują m.in. przebudowę dolnej stacji kolejki na Gubałówkę, planowana jest także modernizacja sąsiedniej kolejki na Butorowy Wierch. Na jego szczycie jest planowana budowa 45-metrowej wieży widokowej.
PKL szykują także budowę całkiem nowych kolejek. Do 2022 r. spółka za 60 mln zł ma zbudować kolej gondolową nad Jeziorem Solińskim w Bieszczadach. Będzie ona kończyć trasę na stokach góry Jawor. O inwestycję usilnie zabiegały władze gminy Solina. Liczą na ogromną popularność kolejki, bo turyści będą mieli fantastyczny widok na zalew. Całkiem nowa kolejka jest planowana też w Pieninach. Do istniejącego wyciągu ze Szczawnicy na szczyt Palenicy ma dołączyć nietypowa kolej gondolowo-krzesełkowa. Ma prowadzić na zbocza tej góry z przystani flisackiej na Dunajcu. Finisz inwestycji jest planowany w 2024 r., a jej wstępny koszt to 40 mln zł. Tylko czy taka inwestycja nie spowoduje zadeptania tej części Pienin. W PKL przekonują, że powstanie ona poza parkiem narodowym. Przyznają jednak, że badania środowiskowe mają być dopiero przeprowadzone.
Aż 100 mln zł spółka chce też przeznaczyć na rozbudowę wyciągów na popularnej wśród narciarzy Jaworzynie Krynickiej. Do 2022 r. ma powstać m.in. nowa kolej krzesełkowa o długości 1 km, która pozwoli dostać się na górę od innej strony.