Jego zdaniem za próbą uwikłania NBP w tzw. aferę KNF stoją właśnie siły, który chcą jak najszybciej wprowadzić Polskę do strefy euro. Zwraca uwagę, że "ktoś jednak dał sygnał, by sprawę KNF rzucić na stół właśnie teraz, siedem miesięcy po nagraniu".
W wywiadzie dla najnowszego tygodnika "Sieci" Glapiński mówił, że "po raz pierwszy od początków transformacji tak mocno i na taką skalę próbowano zaatakować Narodowy Bank Polski". -- mówi.
Zdaniem prezesa jedną z takich przyczyn może być - inspirowane przez największe kraje UE - "wciągnięcie Polski do strefy euro".
- - zaznaczył Glapiński.
- - mówił prezes NBP.
W opinii Glapińskiego "wejście do strefy euro radykalnie ograniczy polską suwerenność ekonomiczną, co razem z innymi elementami zakotwiczy Polskę na stałe w tzw. głównym nurcie europejskim". - - podkreślił.
Wejście do strefy euro, zdaniem prezesa NBP, spowoduje też, że "prawie całkowicie stracimy suwerenność polityki finansowej, a całkowicie monetarnej". Skorzystają na tym "wielkie banki, wielkie instytucje, głównie zagraniczne, którym spadną koszty transakcyjne". Natomiast "straciliby ludzie, którzy dużą część dochodów wydają na dobra podstawowe", a "nasza gospodarka stałaby się mniej konkurencyjna". Zdaniem Glapińskiego wejście do strefy euro miałoby ekonomiczny sens, "gdybyśmy osiągnęli np. 80 proc. niemieckiego poziomu rozwoju".
Glapiński, pytany o inne powody, dla których Leszek Czarnecki uruchomił właśnie teraz tzw. aferę KNF, odpowiedział: -. Zapewnił, że z Leszkiem Czarneckim spotkał się jako prezes NBP tylko raz, oficjalnie, w obecności szefa KNF Marka Chrzanowskiego.
Zapewnił także, że Marka Chrzanowskiego zna dopiero od trzech lat. - - mówi prezes NBP dla "Sieci".