W sumie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) nałożyła na Raiffeisen Bank Polska (RBP) kary w wysokości 56,4 mln zł. Wszystkie dotyczą nieprawidłowości, które zdaniem nadzoru miały miejsce przy wykonywaniu zadań depozytariusza przez bank. Z tego 55 mln zł dotyczy funduszy W Investments, dla których RBP jest dzisiaj likwidatorem. Sankcja w wysokości 50 mln zł została nałożona na mocy prawa bankowego. Zgodnie z przepisami mogła sięgnąć aż 10 proc. przychodów banków, co dawałoby około 200 mln zł. Sprawy nie komentują nadzór oraz RBP. Teoretycznie bank może jednak uniknąć płacenia.
– – tłumaczy DGP rzecznik KNF Jacek Barszczewski.
Kto pokryje straty
Z naszych ustaleń wynika, że RBP zaproponował dystrybutorom funduszy, m.in. bankom Alior i BOŚ, wypracowanie rozwiązań, które w jakimś stopniu zadośćuczynią nabywcom certyfikatów. Rozmowy jednak nie przyniosły na razie żadnych efektów, a dodatkowo nałożone kary komplikują całą sprawę.
– – wyjaśnia Radosław Ignatowicz, dyrektor departamentu instytucji finansowych i usług powierniczych RBP.
Dzisiaj mówi się o stratach w wysokości 0,5 mld zł, które poniosło około 2 tys. osób. To nabywcy certyfikatów funduszy Inwestycje Rolne, Lasy Polskie, Vivante oraz Inwestycje Selektywne. DGP jako pierwszy opisywał, że od ponad roku nie są w stanie wypłacić pieniędzy, bo fundusze utraciły płynność finansową. Pieniądze inwestowały przede wszystkim w grunty rolne i lasy. Fundusz Vivante zbierał kapitał na wybudowanie luksusowego domu spokojnej starości w podwarszawskim Otwocku.
Spytaliśmy głównych dystrybutorów funduszy o to, czy planują jakieś formy zadośćuczynienia dla certyfikariuszy. Odpowiedział nam jedynie BOŚ, który oferował udziały w funduszach Inwestycje Rolne i Lasy Polskie.
– Udział banku w dystrybucji był niewielki i wynosił zaledwie kilkanaście procent. Bank zdecydował się na podjęcie aktywnych działań wspierających interesy klientów. Niezależnie od innych działań zaproponował bezpłatną pomoc profesjonalnej kancelarii prawnej. Wsparcie wyspecjalizowanego podmiotu reprezentującego interesy grupy inwestorów może mieć istotne znaczenie w tej sprawie. Kancelaria na bieżąco informuje klientów o sytuacji w funduszach i udziela im wyjaśnień – informuje w odpowiedzi na nasze pytania.
Alior bank nie odpowiedział na nasze pytania, a KNF prowadzi już przeciwko niemu postępowanie administracyjne w sprawie nałożenia kary pieniężnej w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów przy przeprowadzaniu zapisów na certyfikaty inwestycyjne funduszy W Investments.
– – mówi Radosław Ignatowicz.
Linia obrony
Na rynku się spekuluje, że dotkliwe kary nakładane na RBP i wszczęcie postępowania wobec Aliora to sposób nadzoru na skłonienie banków do dogadania się z osobami, które nabyły trefne certyfikaty funduszy. Wcześniej depozytariusz został tylko raz ukarany przez KNF. Był to Deutsche Bank Polska, na który w 2011 r. zostało nałożone 350 tys. zł z ustawy o funduszach inwestycyjnych. RBP z tych samych przepisów w sprawie W Investments dostał zaś maksymalny wymiar kary, czyli 5 mln zł, a dodatkowo 50 mln zł z prawa bankowego. To bezwzględny rekord wśród kar nakładanych przez KNF, do niedawna należał do X-Trade Brokers, które ma zapłacić 9,9 mln zł. Z prawa bankowego najmocniej po kieszeni dostał zaś Euro Bank w 2010 r., ale kara była wielokrotnie niższa, bo wyniosła 350 tys. zł i dotyczyła braku realizacji zaleceń poinspekcyjnych od nadzoru.
– – tłumaczy Radosław Ignatowicz. Jego zdaniem ewentualne rozstrzygnięcia w sprawie kar będą miały istotny wpływ na przyszły kształt rynku funduszy inwestycyjnych w Polsce.
– – podkreśla dyrektor w RBP.
Zwraca uwagę, że podstawową funkcją depozytariusza było dopilnowanie, żeby aktywa funduszy W Investments nie „zginęły”.
– – mówi Ignatowicz.
RBP tłumaczy, że rola kontrolna depozytariusza była wykonywana na podstawie informacji, w tym bilansów, które bank otrzymywał od spółek wchodzących w skład portfela felernych funduszy. Wiadomo już dzisiaj, że fundusze mają skomplikowaną, piętrową strukturę. Aktywa kupowały za pośrednictwem spółek zależnych, powiązanych ze sobą wzajemnymi inwestycjami. Zagmatwana struktura portfeli funduszy nie pomaga w dokonaniu ich wyceny, a co za tym idzie likwidacji, która spoczywa na RBP.
– – broni banku Radosław Ignatowicz.