Dziennik Gazeta Prawana logo

Rekordowo drogie masło. Nadciągają podwyżki cen, które mocno uderzą po kieszeni

29 sierpnia 2018, 08:26
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Masło
Masło/Shutterstock
Straszenie konsumentów chlebem za 10 zł to przesada. Ale niemal pewne są duże podwyżki cen masła – uważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Dotąd konsumenci za masło płacili najwięcej w październiku 2017 r. – 7,08 zł za kostkę. Od tego czasu z każdym miesiącem było tylko taniej. Aż do maja tego roku, kiedy wrócił trend wzrostowy. Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) średnia cena detaliczna wynosi teraz niemal 6 zł.

Masło drożeje też na giełdach Europy Zachodniej. W styczniu kosztowało 4105 euro za tonę, a w czerwcu już o blisko połowę drożej – 6129 euro. W dużej mierze jest to efekt utrzymującego się dużego zapotrzebowania na ten tłuszcz na świecie, głównie w krajach rozwijających się, a szczególnie w Chinach. Do tego dochodzą problemy na rynku zbóż. Ich zbiory z powodu suszy będą w tym roku mniejsze. W Polsce – jak prognozuje GUS – spadną o 14 proc. Problemy z dostępem do pasz mogą mieć rolnicy w całej Europie. – – uważa Edward Bajko, prezes Spółdzielczej Mleczarni Spomlek.

Wprawdzie w pierwszym półroczu skup mleka w kraju był o 3,6 proc. większy niż przed rokiem, ale zdaniem ekspertów IERiGŻ druga połowa może być gorsza. A mniej mleka oznacza wzrost jego cen i kosztów wytwarzania z niego innych produktów.

Eksperci zwracają uwagę, że podaż mleka może zostać ograniczona również z innej przyczyny. – – mówi Andrzej Gantner.

Do powyższych czynników, które mogą w tym roku podbijać cenę masła, w tym roku prezes Bajko dodaje jeszcze inny: –.

Mowa o Nowej Zelandii, ale też Polsce, która dziś jest piątym producentem masła w Unii Europejskiej, po Niemczech, Francji, Holandii i Irlandii. Ograniczają produkcję, bo stawała się ona coraz mniej opłacalna. Wprawdzie jest popyt na masło, ale przy okazji jego wytwarzania powstaje chude mleko w proszku, na które nie ma chętnych – magazyny producentów pękają w szwach. – – tłumaczy Piotr Szajner z IERiGŻ.

Przemysł nie potrzebuje go więcej, odkąd ma dostęp do jego substytutu. Mowa o proszku serwatkowym, który powstaje przy okazji produkcji serów. A w ubiegłym roku tylko w kraju powstało niemal 331 tys. ton serów dojrzewających i 451 tys. ton świeżych. W 2016 r. ich produkcja wynosiła odpowiednio 321 tys. ton i 441 tys. ton.

To sprawia, że zapasy mleka w proszku nie topnieją, a ceny wciąż utrzymują się na niskim poziomie, czyniąc produkcję masła mniej opłacalną.

– dodaje Edward Bajko. Takie podwyżki mogą jego zdaniem nastąpić w ciągu najbliższych trzech miesięcy.

Profesor Krystyna Świetlik z IERiGŻ przewiduje, że nie powinny one być jednak większe niż kilka procent rok do roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj