W ubiegłym tygodniu strajk ogłosili piloci Ryanaira w Dublinie, zastrajkowały też załogi we Włoszech, w Hiszpanii, Portugalii i Belgii. Za rozpoczęciem strajku opowiedzieli się też w poniedziałek piloci linii w Niemczech. We wtorek strajk wsparli piloci holenderscy. Pracownicy linii domagają się lepszych warunków pracy, w tym płacowych, a także m.in. bardziej przejrzystych systemów awansów i transferów.
O'Leary podkreślił we wtorek na konferencji prasowej w Austrii, że w razie potrzeby jest gotów zredukować zatrudnienie "n - mówił. - - dodał. Zaznaczył, że wśród tych rynków jest Polska, w której stacjonuje spółka córka Ryanaira - Ryanair Sun.
- - zaznaczył. Potrzebujemy więcej samolotów na polskim rynku - dodał.
- kontynuował. - - dodał dyrektor generalny, odnosząc się do związków zawodowych.
O'Leary poinformował też, że w związku z zaistniałą sytuacją zrzekł się premii za 2018 rok, która miała wynosić milion euro.
Szef irlandzkich linii podsumował, że chce szybciej rozwijać spółki córki Laudamotion i Ryanair Sun, co wymagałoby dodatkowych samolotów i większego personelu.
W wydanym pod koniec lipca komunikacie przewoźnika poinformowano, że zarząd Ryanaira zatwierdził plan redukcji, przed najbliższym sezonem zimowym, liczby swoich samolotów bazujących w Dublinie z 30 do najwyżej 24, by wzmocnić działalność w Polsce.
- wyjaśniał przewoźnik.
Może to pociągnąć za sobą zwolnienie z pracy ponad 100 pilotów i ponad 200 osób personelu kabinowego. Swą decyzję Ryanair uzasadnił stratami, jakie ponosi wskutek powtarzających się strajków załóg dublińskiej floty.
Jak jednocześnie zaznaczono, aby zminimalizować liczbę zwalnianych, zaoferuje się pilotom i członkom personelu kabinowego z Dublina transfery do Polski i być może także innych baz.
W swych 87 bazach na terenie całej Europy Ryanair ma ponad 450 samolotów.