- powiedział w niedzielę PAP dyrektor biura komunikacji korporacyjnej LOT Adrian Kubicki. Dodał, że w sporze zbiorowym w sumie jest sześć związków zawodowych działających w spółce,
Chodzi o decyzję Międzyzwiązkowego Komitetu Strajkowego PLL LOT. W ostatni piątek wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Agnieszka Szelągowska poinformowała PAP, że "Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy PLL LOT, upoważniony przez Nadzwyczajne Walne Zebranie członków dwóch reprezentatywnych związków zawodowych, ZZPK PLL LOT S.A. i ZZPPiL (posiadających ok. 759 członków), podjął decyzję o prowadzeniu dalszej akcji protestacyjnej, polegającej na skrupulatnym przestrzeganiu procedur bezpieczeństwa obowiązujących w przewozie lotniczym".
podkreślił Kubicki. Zaznaczył jednocześnie, że rejsy narodowego przewoźnika odbywają się zgodnie z rozkładem, a to oznacza, że "pracownicy spółki po raz kolejny stanęli po stronie zdrowego rozsądku".
- dodał.
Związki w piątek zapowiedziały również, że akcja protestacyjna będzie prowadzona do dnia uchylenia przez sąd postanowienia zarządu LOT-u, zakazującego rozpoczęcia strajku 1 maja br., bądź do czasu osiągnięcia kompromisu z pracodawcą.
- powiedział w niedzielę Kubicki.
Zaznaczył, że zarząd spółki nadal liczy na konstruktywny dialog ze związkami zawodowymi na temat zasad wynagradzania, z uwzględnieniem zarówno sytuacji prawnej jak i ekonomicznej, w której znajduje się LOT. - powiedział.
Osią sporu między związkami zawodowymi w LOT a władzami spółki jest wypowiedziany w 2013 roku regulamin wynagradzania z 2010 roku. LOT wówczas stanął na krawędzi bankructwa i musiał przeprowadzić restrukturyzację. Spółka otrzymała pomoc publiczną, którą notyfikowała Komisja Europejska. Stare zasady dot. wynagrodzeń zostały zastąpione nowymi, ramowymi - zdaniem związków - mniej korzystnymi dla pracowników. Obecnie płace zależą m.in. od wylatanych godzin. Związki zawodowe krytykują też władze spółki. Podają, że nowi pracownicy, np. stewardesy, nie są zatrudniani na umowy o pracę, tylko na umowy cywilnoprawne lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą.
W październiku ub.r. Sąd Najwyższy stwierdził, że pracodawca, czyli LOT miał prawo wypowiedzieć regulamin wynagradzania. Podzielając argumenty skarżącej spółki, uchylił zaskarżony wyrok oraz przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy. Taką samą decyzję podjął Sąd Najwyższy w maju br., gdzie po rozpoznaniu skargi kasacyjnej wniesionej przez pełnomocnika PLL LOT S.A. wydał wyrok, którym uchylił zaskarżony wyrok sądu drugiej instancji i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania i orzeczenia o kosztach postępowania kasacyjnego.
Zarząd LOT-u tłumaczy, że spółka składała związkom zawodowym propozycje płacowe, przy zachowaniu nowego regulaminu wynagrodzeń, ale zostały one odrzucone. Propozycje zakładały m.in. uznanie roszczeń związków zawodowych za pewien okres, przeznaczenie części zysku gotówkowego (5 proc.) do podziału na pracowników. Udziałowcami PLL LOT są: Skarb Państwa (99,856 proc. akcji) oraz TFS Silesia (0,144 proc. akcji).