Kilka godzin po decyzji Komisji Europejskiej w sprawie art. 7 Andrzej Duda ogłosił, że podpisze ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS. – – mówił prezydent.
Wcześniej Komisja przekazała czwartą rekomendację dla Polski. Wezwano w niej rząd do zmiany wszystkich kluczowych ustaw dotyczących wymiaru sprawiedliwości, jakie zostały przyjęte. A raczej o ich wyzerowanie.
W ustawie o Sądzie Najwyższym KE chce zablokowania obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku oraz zlikwidowania swobody decyzyjnej prezydenta w sprawie przedłużania kadencji takich sędziów. Domaga się też likwidacji wprowadzonego przez prezydenta rozwiązania dotyczącego skargi nadzwyczajnej. W kwestii KRS chce zmiany, by nie przerywała ona kadencji obecnych członków tej instytucji oraz by jej członków wybierali sędziowie, a nie posłowie. Z kolei w odniesieniu do ustawy o ustroju sądów powszechnych – korekty wieku emerytalnego oraz likwidacji uprawnień ministra sprawiedliwości do przedłużania kadencji sędziów oraz wyznaczania i odwoływania prezesów sądów.
Do tego dochodzi postulat publikacji orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego oraz „powstrzymania się od działań i oświadczeń publicznych, które podważają legitymację wymiaru sprawiedliwości”.
– – mówi rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Jest jednak niemal pewne, że korekta prawa zgodnie z życzeniami Komisji nie wchodzi w grę.
–– mówi DGP rzecznik rządu Joanna Kopcińska. Wskazała, że część zastrzeżeń Komisji wobec lipcowych projektów ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS autorstwa PiS została uwzględniona w projektach Andrzeja Dudy.
Opozycja zarzuca PiS nieodpowiedzialność.
– – mówi Katarzyna Lubnauer. W podobnym duchu wypowiadali się też politycy PO. – – mówi DGP Sławomir Neumann z PO.
Uruchomienie przez KE wobec Polski art. 7 z unijnych traktatów nie odbiło się na notowaniach naszej waluty. Złoty wprawdzie nieco się osłabił, ale był to ruch umiarkowany. – – tłumaczy Wojciech Stępień, analityk Raiffeisen Bank.
Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, zwraca uwagę, że wśród inwestorów panuje powszechne przekonanie, że Węgrzy, Rumuni, a być może także inni członkowie UE nie będą skłonni poprzeć sankcji na Polskę. Z decyzji KE problemu na razie nie robią też agencje ratingowe. Wskazują jednak, że jeśli w przyszłości konflikt z Brukselą przełoży się na zaufanie inwestorów, odbije się to na naszej wiarygodności kredytowej.
– – mówi DGP Dietmar Hornung, dyrektor zarządzający Moody’s.
Ostracyzm Polski w Unii Europejskiej nie wspomoże praworządności
Marcin Zaborowski senior associate w Visegrad Insight Dyrektor PISM w latach 2010–2015:
Komisja zderzy się ze ścianą
Jak pan ocenia wniosek Komisji w sprawie otwarcia procedury opisanej art. 7?
Jacek Saryusz-Wolski poseł Parlamentu Europejskiego: Samo postępowanie jest złe. Komisja nadinterpretuje swoje kompetencje i prawo europejskie. Jej działanie jest bezprawne, a Polska nie narusza unijnych reguł. Natomiast z dwojga złego, jeśli zamierzają kontynuować nagonkę na Polskę, lepsze jest rozstrzygnięcie zgodnie z art. 7, co się nieuchronnie zakończy porażką Komisji. W Radzie nie będzie jednomyślności, by uznać, że naruszyliśmy art. 2. Lepsze to niż grillowanie bez końca Polski przez Komisję, co nam przeszkadza i niszczy nasz wizerunek. Cytując Kmicica: „Kończ waść, wstydu oszczędź”.
Przepisy dotyczące Trybunału Konstytucyjnego i sądów zostały w ciągu dwóch lat bardzo zmienione i duży wpływ na te instytucje uzyskała większość rządowa. Nie mamy powodu, by uderzyć się w piersi?
Nie. Ustrój sądów nie jest kompetencją UE. Podobnie jak wiek emerytalny sędziów. To jest wyraźnie zapisane w traktatach. Komisja uzurpuje sobie kompetencje i falandyzuje prawo z przyczyn całkiem innych, niż podaje. Nie chodzi o prawo czy wartości, lecz interesy polityczno-gospodarcze.
Jakie według pana są motywy działań Komisji?
Wspomniane interesy. W takich okolicznościach dużo łatwiej kontrować Polski sprzeciw w sprawie Nord Streamu lub skłaniać Polskę do kupowania określonej broni lub ją zawstydzać, że określonej broni nie kupuje itd. Polska emancypuje się, ma własne zdanie. Postawienie jej do kąta w takich okolicznościach służy interesom wielkich graczy w UE. Komisja wykonuje ich życzenia. Ważne jest, kto dominuje. Jeśli zsumuje pan komisarzy lewicowych i liberalnych, będzie pana miał odpowiedź na swoje pytanie. Oni stanowią większość.
Jakie będą efekty działań Komisji?
Będzie lub nie większość czterech piątych w pierwszym kroku procedury opisanej art. 7. To wcale nie jest przesądzone, bo w Parlamencie Europejskim nie udało się zebrać wymaganej większości, by przygotować wniosek do Rady identyczny jak Komisja. Ale nawet jeśli uda się zebrać większość 22 państw w UE, by procedurę rozpocząć, to nie będzie jednomyślności, by uznać, że Polska naruszyła art. 2. Ta sprawa wyląduje w koszu i w tych złych okolicznościach to najlepsza rzecz, jaka może się wydarzyć.
Jesteśmy pewni, że nie będzie jednomyślności? Polska polityka pokazała ostatnio, że rzeczy niemożliwe się zdarzają.
Nie będzie, bo jeśli to uda się z Polską – taką procedurą zagrożone są następne kraje. W ich interesie nie jest tworzenie precedensu. Dlatego jestem pewien, że w tej sprawie będziemy mieli poparcie nie tylko Węgier, choć nie będę spekulował, kto to może jeszcze być. Na pewno Komisja zderzy się ze ścianą. ⒸⓅ