Dziennik Gazeta Prawana logo

Podwyżki będą takie, że renciści i emeryci ich nie zauważą

1 sierpnia 2016, 09:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pięciozotłotówka
Pięciozotłotówka/Shutterstock
W 2017 r. renty i emerytury zostaną podniesione tylko o 20 proc. realnego wzrostu przeciętnego wynagrodzenia z roku 2016. Podstawą do takich ustaleń jest rozporządzenie Rady Ministrów z 14 lipca 2016 r. w sprawie wysokości zwiększenia wskaźnika waloryzacji w 2017 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 1097). "Rząd nie miał innego wyjścia, jak ogłosić rozporządzenie z zaproponowaną przez siebie wielkością. W czasie prac Rady Dialogu Społecznego nie przyjął sugestii trzech central związkowych, żeby było to 50, a nie 20 proc."– wyjaśnia Wiesława Taranowska, wiceprzewodnicząca OPZZ.

Związkowcy przekonują, że niewiadoma jest inflacja, która ma także wpływ na ostateczną wysokość waloryzacji. Zgodnie z art. 89 ust. 2 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 887) deflacja powoduje obniżenie wskaźnika, o jaki podnosi się świadczenia, zaś inflacja – podwyższa go. Ministerstwo Finansów zakłada, że w przyszłym roku wyniesie ona 1,3 proc.

– uważa Andrzej Strębski, niezależny ekspert ubezpieczeniowy.

Wiele wskazuje na to, że rząd wkrótce przygotuje jakieś rozwiązanie zmierzające do podwyżki świadczeń. Już trwają rozmowy na ten temat. Pod uwagę są brane trzy warianty. Pierwszy z nich zakłada przyznanie jednorocznych dodatków dla emerytów mających świadczenia poniżej przeciętnego. Drugi – umożliwi podwyżkę minimalnych rent i emerytur. Najwięcej zmieniłoby się przy zastosowaniu trzeciego wariantu: powstałby nowy wzór waloryzacji uwzględniający wzrost PKB.

W tej chwili najbardziej prawdopodobnym wariantem wydają się podwyżki emerytur minimalnych o 100 zł lub – co już było zapowiadane – do 1000 zł. Premier Beata Szydło zobowiązała resort do przygotowania na przyszły rok wariantów podwyżek najniższych świadczeń. Problemem są jednak pieniądze. Emerytury w ZUS w wysokości minimalnej pobiera blisko 80 tys. osób, zaś koszt podniesienia tych świadczeń o 100 zł miesięcznie wyniósłby 100 mln zł rocznie. Do tego należy dodać drugie tyle emerytów, których świadczenie jest nieco powyżej minimalnego i nie przekracza 990 zł. I to właśnie te świadczenia mogą być zwiększone o więcej, niż to wynika z przyszłorocznego wskaźnika waloryzacji. Jednocześnie cały czas jest rozważane przyznanie dodatków. Ich koszt dla budżetu to 1,7 mld zł. Przy czym podział tej kwoty może być dowolny, np. pieniądze mogą być skierowane wyłącznie do osób, które pobierają emeryturę minimalną.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj