Dziennik Gazeta Prawana logo

Banknoty gotowe na przyszłość

6 listopada 2015, 17:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
 Kuchnia pieniądza
Kuchnia pieniądza/Media
Dzięki nowym zabezpieczeniom produkcja banknotów, które już trafiły do obiegu, co może dziwić, jest tańsza. Barbara Jaroszek, zastępca dyrektora departamentu emisyjno-skarbcowego Narodowego Banku Polskiego mówi o kulisach swojej pracy.

Jak długo żyje banknot?
Przyjmuje się, że około dwóch lat, jeśli mowa o banknotach o najniższych nominałach.
Długość ich życia zależna jest w głównej mierze od tego, jak często jest on używany, bo np. w przypadku 200 zł możemy mówić nawet o kilkunastu latach. Co ważne, bank centralny cały czas nie tylko prowadzi analizy, jak banknoty się zużywają, ale również zajmuje się pracami rozwojowym – zastanawia się, co zrobić, by wydłużyć ich żywotność.

Jakie rozwiązanie mogłyby wchodzić w grę?
Zagranicą kraje, które mają duże terytoria ze zmiennymi strefami klimatycznymi, przykładami mogą być np. Kanada i Australia, wprowadziły na przykład banknot polimerowy (wyprany nie rozpada się, nie przenosi bakterii i zarazków i jest bardzo trudny do sfałszowania – przypis red.). W Europie jak na razie – poza nielicznymi wyjątkami, jak np. Rumunią – nie zdecydował się na to żaden bank centralny. Choć i to może się teraz zmienić, bo do wprowadzenia takiego rozwiązania szykuje się Bank Anglii. To będzie doskonała szansa do zapoznania się z doświadczeniami europejskiego kraju z nowym podłożem.

Jak na razie Narodowy Bank Polski nie ma planów na wymianę banknotów papierowych na polimerowe. Dlaczego?
Bo posiadanie dwóch serii – papierowej i polimerowej – jest bardzo kosztowne. Po drugie, choć taki nowoczesny banknot świeżo wprowadzony do obiegu wygląda bardzo ładnie, to po wielokrotnych zgnieceniach, może przypominać używaną reklamówkę.

Możliwe są inne rozwiązania?
Są jeszcze próby produkcji banknotów powlekanych polimerem, tzw. banknotów hybrydowych, ale to nowa technologia, która dopiero wchodzi na rynek. Narodowy Bank Polski także nie bierze jej – jak na razie pod uwagę – bo ważniejsze jest to, by bank centralny rozwiniętego kraju w Europie sięgał tylko po ustabilizowane i sprawdzone rozwiązania.

Skoro już o zniszczonych banknotach mowa, co się z nimi ostatecznie dzieje?
Trafiają do banku centralnego i po ocenie ich stanu mogą być wymienione na nowe – dla użytkowników taka operacja jest niewidoczna.

Niewiele wiadomo też o kosztach wyprodukowania jednego banknotu.
Bo to informacja przedsiębiorstwa. Mogę jedynie powiedzieć, że produkcja zmodernizowanych banknotów o niższych nominałach jest teraz tańsza niż tych przed zmianami. To głównie dlatego, że części z dawnych zabezpieczeń nikt już nie stosuje – technologie były przestarzale i coraz trudniej dostępne na rynku, a przez to i coraz droższe. Trzeba było kupować coś, co u dostawców stanowiło margines, choćby dlatego, że inne banki centralne zmieniały zabezpieczenia co sześć-osiem lat.

W Polsce banknoty ostatnio modernizowano 19 lat temu. Ile czasu zajęło przygotowanie rynku do wprowadzenia tych nowych do obiegu?
Jeśli chodzi o cztery pierwsze nominały (10, 20, 50 i 100 zł – przypis red.) – przy intensywnej pracy z naszymi partnerami – zajęło nam to dziewięć miesięcy.

Pobierz NBP Safe z Google PlayPobierz NBP Safe z iTunes

Partner opracowania:

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj