Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedsiębiorca kulą u rządowej nogi

14 stycznia 2015, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Firma
Firma/Shutterstock
"Zawsze możecie liczyć na rząd" - tak brzmi oficjalne przesłanie Ewy Kopacz do przedsiębiorców. Odkąd została premierem, powtarzała je kilkukrotnie. Niestety, szefowie i urzędnicy resortów wsparciem biznesu nie zawracają sobie głowy.

Prezentujemy przykłady z ostatnich dni, które obrazują realny stosunek rządu do polskich firm. Pierwszy dotyczy problemu związanego z interpretacją niemieckich przepisów o płacy minimalnej, drugi zaś – certyfikatów dla firm z branży chłodniczej.

19 grudnia polski MSZ poprosił Ambasadę RFN w Warszawie o informacje w sprawie zakresu stosowania ustawy o płacy minimalnej, szczególnie w odniesieniu do międzynarodowego przewozu drogowego towarów (zgodnie z prawem federalnym 8,5 euro należy się każdemu wykonującemu pracę na terenie Niemiec, niezależnie od tego, z jakiego kraju pochodzi zatrudniająca go firma. Za złamanie przepisów grozi kara 500 tys. euro). Odpowiedź z ambasady przyszła do MSZ 8 stycznia, a ten rozesłał ją do innych resortów. Ale do wczoraj, tj. 13 stycznia, żadne ministerstwo nie raczyło poinformować o tym najbardziej zainteresowanych, czyli przedsiębiorców.

CZYTAJ TAKŻE: Zaskakująca ustawa u sąsiadów. Polski kierowca z niemiecką pensją>>>

W przypadku branży chłodniczej jest jeszcze gorzej. Od początku stycznia kilkanaście tysięcy firm musi działać w szarej strefie albo uzyskiwać zagraniczne zezwolenia. Wszystko dlatego, że rząd nie zdążył przygotować odpowiedniej ustawy wynikającej z prawa unijnego.

Od 2015 roku branża ma obowiązek wysyłać swoich pracowników na szkolenia i posiadać specjalne certyfikaty w zakresie stosowania fluorowanych gazów cieplarnianych (f-gazów). Mimo wielokrotnych próśb rząd do tej pory – jako jedyny w całej Unii – nie zapewnił jej możliwości uzyskania odpowiednich licencji w Polsce. Dlaczego? „Brakuje aktu prawnego regulującego kwestie certyfikacji w zakresie tzw. f-gazów” – odpisał nam szczerze resort gospodarki. I zrzucił winę na Ministerstwo Środowiska, które powinno przygotować ustawę.

Jej projekt dopiero wczoraj pojawił się na Radzie Ministrów. Tymczasem firmy już w październiku informowały ministra Piechocińskiego, że wszelkie opóźnienia oznaczają dla nich realne straty.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tomasz Żółciak

Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj