Ta akcja miała pokazać Władimirowi Putinowi, że może sobie nakładać embargo na jabłka, ale owoce się nie zmarnują, bo zjemy je wszystkie i uratujemy polskich sadowników. Okazuje się jednak, że o ile wszyscy deklarowali, że będą jeść owoce, to jednak słowa nie przełożyły się na czyny.
- mówi gazecie.pl Sławomir Kędzierski, wiceszef Unii Owocowej, organizacji producentów i eksporterów z jabłkowego zagłębia w Polsce, czyli Grójca i okolic. Jego zdaniem, nie wzrosła ani sprzedaż detaliczna jabłek, ani hurtowa.
Jak sprawdziła gazeta.pl, podobne dane spływają z największych polskich sieci sklepów. Ani w Carrefourze, ani w Biedronce nie wzrosła sprzedaż jabłek, soków, czy szarlotek. Jak więc piszą dziennikarze portalu, z tych informacji jasno wynika, że akcja "#jedzjabłka" została tylko w sferze deklaracji w Internecie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Powiązane