Na taki krok zdecydowało się brytyjskie Tesco, które w zeszłym roku wyeksportowało z Polski produkty o wartości 1,7 mld zł, podczas gdy cały eksport żywności na Wyspy wyniósł ok. 5,3 mld zł. Na razie sieć wstrzymała odbiór nieprzetworzonego mięsa drobiowego. To efekt afery z koniną z polskim mięsem w tle, do której doszło w I kw. roku.
– zaznacza Łukasz Lewczuk, dyrektor marketingu w Zakładach Mięsnych Henryk Kania. Od sieci nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie. Zdaniem Rajmunda Paczkowskiego, prezesa Krajowej Rady Drobiarskiej, stracić może cała branża. Do Wielkiej Brytanii towary wysyła w sumie ok. 40 z ponad 80 polskich eksporterów – producentów drobiu. W zeszłym roku za granicą sprzedano 550 tys. ton mięsa i przetworów z drobiu, czyli niemal jedną trzecią całej krajowej produkcji.
– tłumaczy Rajmund Paczkowski, prezes KRD. Paczkowski wskazuje, że nagonka na drób z Polski zaczyna się też na rynku bułgarskim. Zarzuca się tam naszym wytwórcom, że stosują niedozwolone w chowie praktyki, przez co tak tanio sprzedają swoje wyroby.
Wkrótce problemy mogą zacząć się na innych rynkach oraz mogą dotknąć inne sektory branży żywnościowej. Jak zauważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, w Czechach i na Słowacji miejscowi inspektorzy zaostrzyli kontrole w sklepach oferujących polską żywność. – wskazuje Gantner.
Według Zofii Szalczyk, wiceminister rolnictwa, resort stara się przeciwdziałać problemowi. Minister Stanisław Kalemba powołał zespół ochrony wizerunku produktów rolno-spożywczych oraz podjął np. bezpośrednią współpracę ze swoim czeskim odpowiednikiem Peterem Bendlem. Mimo to także Kalemba spodziewa się wolniejszego niż przed rokiem wzrostu w eksporcie.
Producenci nie są zadowoleni z efektów pracy resortu i coraz bardziej obawiają się o przyszłość na rynkach czeskim czy słowackim, na które z Polski trafia żywność za 1,5 mld euro rocznie. – uważa Grzegorz Gańko, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Sierpcu. W jej przypadku Czechy i Słowacja odpowiadają za kilka procent obrotów, a udział eksportu w przychodach spółdzielni to już ponad 30 proc.
Producenci próbują szukać nowych rynków zbytu. Konspol szansy upatruje w Azji i Afryce. Jeżeli ruszą dostawy na te rynki w planowanej wysokości, eksport w tej firmie zwiększy się jak w 2012 r., czyli o 10 proc. - informuje Konrad Pazdan, wiceprezes Grupy Konspol.
Na Azję, ale też na Rosję i Białoruś stawia PKM Duda. Dzięki temu, jak mówi Dariusz Formela, prezes firmy, zawirowania w Wielkiej Brytanii, Czechach i na Słowacji w niewielkim stopniu dotykają firmę. Kierunek wschodni coraz mocniej obstawiają też mleczarnie. Szczególnie że tam łatwiej jest im sprzedawać produkty pod własnymi markami.