Dziennik Gazeta Prawana logo

Zachodnie sieci rezygnują z polskiej żywności. Przez afery

15 maja 2013, 06:37
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
kurczak
Zachodnie sklepy nie chcą polskiej żywności /Shutterstock
Afery z polską żywnością sprawiają, że brytyjskie sieci sklepów rezygnują z kupowania polskiego mięsa. Zdaniem ekspertów, w podobny sposób zachowywać się będą kolejne rynki.

Na taki krok zdecydowało się brytyjskie Tesco, które w zeszłym roku wyeksportowało z Polski produkty o wartości 1,7 mld zł, podczas gdy cały eksport żywności na Wyspy wyniósł ok. 5,3 mld zł. Na razie sieć wstrzymała odbiór nieprzetworzonego mięsa drobiowego. To efekt afery z koniną z polskim mięsem w tle, do której doszło w I kw. roku.

– zaznacza Łukasz Lewczuk, dyrektor marketingu w Zakładach Mięsnych Henryk Kania. Od sieci nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie. Zdaniem Rajmunda Paczkowskiego, prezesa Krajowej Rady Drobiarskiej, stracić może cała branża. Do Wielkiej Brytanii towary wysyła w sumie ok. 40 z ponad 80 polskich eksporterów – producentów drobiu. W zeszłym roku za granicą sprzedano 550 tys. ton mięsa i przetworów z drobiu, czyli niemal jedną trzecią całej krajowej produkcji.

– tłumaczy Rajmund Paczkowski, prezes KRD. Paczkowski wskazuje, że nagonka na drób z Polski zaczyna się też na rynku bułgarskim. Zarzuca się tam naszym wytwórcom, że stosują niedozwolone w chowie praktyki, przez co tak tanio sprzedają swoje wyroby.

Wkrótce problemy mogą zacząć się na innych rynkach oraz mogą dotknąć inne sektory branży żywnościowej. Jak zauważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności, w Czechach i na Słowacji miejscowi inspektorzy zaostrzyli kontrole w sklepach oferujących polską żywność. – wskazuje Gantner.

Według Zofii Szalczyk, wiceminister rolnictwa, resort stara się przeciwdziałać problemowi. Minister Stanisław Kalemba powołał zespół ochrony wizerunku produktów rolno-spożywczych oraz podjął np. bezpośrednią współpracę ze swoim czeskim odpowiednikiem Peterem Bendlem. Mimo to także Kalemba spodziewa się wolniejszego niż przed rokiem wzrostu w eksporcie.

Producenci nie są zadowoleni z efektów pracy resortu i coraz bardziej obawiają się o przyszłość na rynkach czeskim czy słowackim, na które z Polski trafia żywność za 1,5 mld euro rocznie. – uważa Grzegorz Gańko, prezes Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Sierpcu. W jej przypadku Czechy i Słowacja odpowiadają za kilka procent obrotów, a udział eksportu w przychodach spółdzielni to już ponad 30 proc.

Producenci próbują szukać nowych rynków zbytu. Konspol szansy upatruje w Azji i Afryce. Jeżeli ruszą dostawy na te rynki w planowanej wysokości, eksport w tej firmie zwiększy się jak w 2012 r., czyli o 10 proc. - informuje Konrad Pazdan, wiceprezes Grupy Konspol.

Na Azję, ale też na Rosję i Białoruś stawia PKM Duda. Dzięki temu, jak mówi Dariusz Formela, prezes firmy, zawirowania w Wielkiej Brytanii, Czechach i na Słowacji w niewielkim stopniu dotykają firmę. Kierunek wschodni coraz mocniej obstawiają też mleczarnie. Szczególnie że tam łatwiej jest im sprzedawać produkty pod własnymi markami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj