Jeszcze go nie ma a już budzi kontrowersje. Mowa o nowym gazociągu z Rosji. Władimir Putin polecił wczoraj Gazpromowi powrót do analizy planów budowy połączenia "Jamał - Europa 2". Polscy eksperci energetyczni są w tej sprawie podzieleni. Doktor Tomasz Chmal z Instytutu Sobieskiego przekonuje, że każdy nowy gazociąg przechodzący przez Polskę zwiększa rangę naszego kraju. Dlatego ekspert twierdzi , że błędem byłoby na starcie odrzucenie propozycji Rosji.

Minister skarbu Mikołaj Budzanowski przekonywał, że inwestycja jest nieuzasadniona. Tomasz Chmal w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową dziwi się takiemu stanowczemu stanowisku. Warto jest aby przez nasze terytorium przechodziło jak najwięcej gazociągów. Status kraju tranzytowego jest bardzo ważny - twierdzi Chmal. Ekspert Instytutu Sobieskiego zastrzega, że nic za wszelką cenę, ale szczegóły rosyjskiej propozycji należy negocjować.

Janusz Piechociński zapowiedział w radiowej Jedynce, że podczas szczytu państw bałtyckich w Petersburgu spotka się z szefem Gazpromu. Liczy, że otrzyma wtedy pełniejsze informacje dotyczące wczorajszych zapowiedzi prezydenta Władimira Putina.

Maciej Wapiński z fundacji "Energia dla Europy" przekonywał w radiowej Jedynce, że taka inwestycja nie opłaca się finansowo. Ekspert zwracał uwagę, że propozycja nowego gazociągu z Rosji to projekt polityczny, a nie ekonomiczny. Moskwa chce w ten sposób naciskać na Kijów. Wapiński dodaje, że Ukraina podobnie jak Polska szuka gazu z łupków oraz planuje budowę terminalu LNG.

Po upadku koncepcji budowy gazociągu Jamał-Europa 2, Rosjanie zainwestowali w projekty dwóch podmorskich sieci przesyłowych. Pod dnem Bałtyku powstał Gazociąg Północny, a pod Morzem Czarnym planowany jest Gazociąg Południowy. Polski rząd Jerzego Buzka rezygnację z budowy Jamał-Europa 2 uzasadniał koniecznością dywersyfikacji dostaw gazu.