Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekonomiści ostro o Cyprze: Jak za stanu wojennego

18 marca 2013, 18:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Protesty na Cyprze
Cypryjczycy protestują przeciw pomysłom Brukseli/AP
Polscy ekonomiści krytykują władze Cypru za pomysł skonfiskowania części oszczędności. Ich zdaniem, to niebezpieczny precedens, który zostawia wrażenie, że Bruksela wyciąga ręce po pieniądze. Przypominają też, że podobną decyzję podjęły władze PRL w okresie stanu wojennego.

Jednorazowy podatek od oszczędności zgromadzonych w cypryjskich bankach budzi coraz większe kontrowersje. Dla Unii Europejskiej to gwarancja, że wyspa ta uniknie bankructwa. Eksperci z którymi rozmawiali dziennikarze Informacyjnej Agencji Radiowej nazywają to jednak a nawet . Wątpliwości nabierają sami cypryjscy politycy. Parlament Cypru przełożył na jutro głosowanie nad kontrowersyjnym podatkiem.

Politolog z Instytutu Europejskiego UW doktor Piotr Wawrzyk przekonuje w rozmowie z IAR, że proponowany jednorazowy podatek to niebezpieczny precedens. Ekspert przyznaje, że później po taki mechanizm finansowy mogą sięgnąć władze Grecji, Portugalii czy Hiszpanii. - mówi politolog. Piotr Wawrzyk porównuje decyzje eurogrupy do czasu PRL. Wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego przypomina, że w czasie okresie wojennego ówczesne władze również w czasie weekendu ogłosiły decyzję o potrąceniu części oszczędności zgromadzonych przez obywateli w bankach.

Dzięki nowemu podatkowi Cypr ma dostać wsparcie w wysokości 10 miliardów euro. Władze sugerują, że bez tego runie cały system bankowy. Pierwotny plan zakładał, że właściciele kont mieliby zapłacić od siedmiu do dziesięciu procent oszczędności w zamian za akcje banków. Pojawiły się jednak inne propozycje i głosowanie przełożono. Partia prezydenta Nikosa Anastasiadesa nie ma niezbędnej większości w parlamencie, więc trwają negocjacje z innymi ugrupowaniami.

Spora część kapitału w cypryjskich bankach pochodzi z Rosji. Szczególnie wyspę Afrodyty upodobali sobie rosyjscy biznesmeni, chcący uniknąć płacenia wysokich podatków w swoim kraju. Szacuje się, że w cypryjskich bankach Rosjanie mają depozyty na ponad 18 miliardów dolarów. W wyniku wprowadzenia podatku ich straty sięgnęłyby 2 miliardów dolarów. Dlatego dziś Moskwa zdecydowanie zareagowała na propozycje eurogrupy. Prezydent Władimir Putin uznał pomysł opodatkowania depozytów za .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj