Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa krucjata Unii. Pracę straci 50 tysięcy ludzi

18 lutego 2013, 06:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nowa krucjata Unii. Pracę straci 50 tysięcy ludzi
Unia chce zakazać środków ochrony roślin /Shutterstock
Ekologiczna krucjata Brukseli znalazła nowego przeciwnika. Tym razem chodzi o środki ochrony roślin. Zdaniem ekspertów, unijny zakaz mocno uderzy w rolnictwo. Pracę może stracić 50 tysięcy ludzi.

Dokładnie za tydzień Komisja Europejska zdecyduje o tym, czy zawiesić na dwa lata neonikotynoidowe środki wspomagające uprawę roślin. Sprawa ma dla Polski ogromne znaczenie. W naszym kraju 80 proc. substancji czynnych do zaprawiania roślin należy do grupy, która może zostać czasowo zdelegalizowana. To z kolei oznacza wymierne straty finansowe. Cieszą się jedynie pszczelarze, którzy przekonują, że środki szkodzą pasiekom.

Pierwsza w Europie środków neonikotynoidowych zakazała Francja. Zrobiła tak po opublikowaniu w tym kraju badań, które dowodziły, że środki mogą być szkodliwe dla pszczół. Krótko po niej pojawiła się odpowiedź z odwrotną tezą. Raport innej grupy naukowców wskazywał, że nie ma zależności między substancjami stosowanymi przez rolników a życiem pszczół.

Sprawą zajęła się Komisja Europejska. Jej stanowisko jest średnią badań na temat środków neonikotynoidowych: mogą one szkodzić, ale nie jest to w 100 proc. udowodnione.

KE proponuje salomonowe rozwiązanie: wprowadzenie dwuletnich ograniczeń na stosowanie substancji neonikotynoidowych, które mogą być szkodliwe dla populacji pszczół. Zakaz miałby wejść w życie od 1 lipca. Po dwóch latach dokonano by oceny efektów jego wprowadzenia. Ostateczną decyzję podejmie 25 lutego Stały Komitet UE ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt, w którym zasiadają przedstawiciele państw członkowskich. Do przegłosowania potrzebna jest kwalifikowana większość.

Wynik głosowania już budzi wiele emocji w zainteresowanych środowiskach. Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin przekonuje, że stosowanie neonikotynoidów stało się rewolucyjne dla ochrony upraw. – Dzięki temu powstało 2,3 tys. miejsc pracy, a wprowadzenie zakazu stosowania środka oznaczałoby straty plonów o 20–30 proc. – pisze w jednym z raportów prof. Stefan Pruszyński, były dyrektor Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu. Powołuje się na badania Forum Humboldta, które wykazały, iż zaprzestanie stosowania takiej ochrony mogłoby spowodować straty sięgające 17 mld euro w Europie i 50 tys. miejsc pracy.

– uważa prof. Pruszyński. Inną opinię ma Tadeusz Sabat, prezes Związku Pszczelarstwa Polskiego. – mówi Sabat.

I dodaje, że jedna z substancji znajdujących się wśród kwestionowanych środków jest gorsza niż sławne DDT (toksyczny środek owadobójczy). Doświadczenia pokazały, że pszczoły co prawda nie giną, ale są powoli podtruwane i mają dużo gorszą wydajność. – mówi Sabat. Podaje też argumenty ekonomiczne: jedna rodzina pszczela przynosi ponad 1,07 tys. euro zysku przez zapylanie. W Polsce takich rodzin jest 1,25 mln.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj