Dziennik Gazeta Prawana logo

Chipsy znikały jak ciepłe bułeczki. Popijali wódką i piwem

25 czerwca 2012, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kibic z dużym gołym brzuchem i piwem ogląda mecz piłkarski
Kibice jedli chipsy i popijali alkoholem/Shutterstock
Niezbędnik kibica podczas Euro 2012 to nie tylko szalik i koszulka reprezentacji, lecz także słone przekąski i lodówka pełna piwa. Potwierdza to Polska Izba Handlu, która przeprowadziła badania wśród małych handlowców.

Wynika z nich, że w czasie rozgrywek te towary w największym stopniu znikają ze sklepowych półek. Bo choć wielu Polaków nie poszło na mecz na stadion czy do strefy kibica, to postanowiło piłkarskie emocje przeżywać w szerszym gronie w domu. Dlatego preferowano menu nieangażujące zbyt gospodarzy, którzy też chcieli śledzić sportowe zmagania. – wyjaśnia Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Jak dotąd kibice wypili też o 50 proc. więcej piwa oraz o 12 do 25 proc. więcej soków i napojów. – tłumaczy Maciej Ptaszyński.

Ale śledząc remisy i porażkę naszej reprezentacji, kibice krzepili się też mocniejszymi niż piwo trunkami. Sprzedaż alkoholu wzrosła o ok. 8 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. – mówi Stanisław Tyszkiewicz, właściciel małego sklepu spożywczego w centrum Warszawy. Jak dodają eksperci, na pobudzenie sprzedaży w tych właśnie kategoriach miało też wpływ przygotowanie przez placówki handlowe stref kibica, wypełnionych właśnie chipsami, orzeszkami i piwem.

Mimo to handel nie zarobi na Euro 2012 kokosów. Pozostałe kategorie produktów sprzedają się bowiem podobnie jak w roku ubiegłym, mimo że sklepikarze nie podnieśli cen, jak pierwotnie planowali. Wzrosły one najwyżej o kilka procent i to tylko w wybranych kategoriach. Nie chcieli bowiem powtórzyć błędu hotelarzy, którzy żądając zbyt dużo za nocleg, odstraszyli tylko kibiców, co w efekcie odbije się na ich zysku. Już wiadomo, że najlepiej na turnieju wyjdą te markety, które położone są blisko stref kibica czy stadionów. Podobnie jest w przypadku centrów handlowych. W czasie kiedy Rosjanie buszowali po warszawskich Złotych Tarasach, Galeria Mokotów świeciła pustkami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj