Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie firmy sprowadzają coraz mniej z zagranicy

14 lutego 2012, 10:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polskie firmy sprowadzają coraz mniej z zagranicy
Shutterstock
Dynamika wzrostu eksportu hamuje, ale importu jeszcze bardziej. Gdyby nie wzrost cen surowców sprowadzanych z Rosji, z importem mogłoby być całkiem źle.

W całym ubiegłym roku wysłaliśmy za granicę towary o wartości 135,7 mld euro, a sprowadziliśmy za 150,4 mld euro. W porównaniu z 2010 r. eksport zwiększył się o 12,8 proc., a import – o 12,1 proc. – podał GUS. Jednak to, co niepokoi, to malejące dynamiki wzrostu. Jak wynika z bilansu płatniczego NBP, tylko w grudniu 2011 r. eksport towarów wyniósł 10,6 mld euro i był o 5,1 proc. wyższy niż przed rokiem, a import 11,7 md euro, o 2,4 proc. więcej niż przed rokiem. – zauważa Piotr Piękoś, ekonomista Pekao SA. W ubiegłym roku firmy zrezygnowały ze sprowadzania maszyn i urządzeń, a także dóbr do produkcji. To, co trzymało dynamikę eksportu, to rosnące ceny paliw i surowców energetycznych, które w połączeniu ze słabym złotym dały taki efekt, że w ubiegłym roku import z Rosji wzrósł o ponad 33 proc. Z wynikiem 183,8 mld euro kraj ten awansował na drugą pozycję (za Niemcami) w gronie naszych głównych partnerów importowych.

– uważa Piękoś.

Znaczne wyhamowanie wzrostu importu oczekiwane jest przez ekspertów w tym roku, bo na powściągliwość inwestycyjną firm nałoży się, widoczny już w końcówce 2011 r., spadek konsumpcji prywatnej.

Eksport natomiast powinien utrzymać 5–7-proc. wzrost (choć to także oznacza znaczne hamowanie), o ile nie podda się gospodarka naszego głównego partnera handlowego – Niemiec. W ubiegłym roku wysłaliśmy do nich towary za 35,6 mld euro, czyli 26 proc. ogółu. – przekonuje Grzegorz Ogonek, ekonomista ING BSK.

Oczywiście wiele będzie zależało od kursu złotego. Jego osłabienie w drugiej połowie 2011 r. wpłynęło korzystnie na eksporterów. W efekcie w grudniu ujemne saldo obrotów towarowych wyniosło niespełna 1,1 mld euro i w stosunku do analogicznego okresu 2010 r. poprawiło się o 237 mln euro. Wpłynęło to pozytywnie na poprawę bilansu płatniczego. Ujemne saldo wyniosło w sumie 1,3 mld euro i było o ok. 600 mln euro niższe niż przed rokiem. A to dobra informacja, bo oznacza, że mniej towarów czy usług kupiliśmy za granicą na kredyt.

Gdyby nie wzrost cen paliw, dynamika importu mogła być nawet ujemna

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj