Dziennik Gazeta Prawana logo

Śniadaniowy przysmak zdrożeje. Przez unijne przepisy

30 grudnia 2011, 07:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Śniadaniowy przysmak zdrożeje. Przez unijne przepisy
Shutterstock
Przyszły rok oznacza ciężkie czasy dla hodowców drobiu. Unijne przepisy doprowadzą wiele ferm do plajty. TO z kolei oznacza, że będzie brakować jajek, więc ceny pójdą mocno w górę.

Od 1 stycznia 2012 r. wchodzą w życie przepisy dyrektywy unijnej nakazującej poprawę warunków, w jakich są chowane kury. Nowe klatki mają być bardziej przestronne, wyposażone w poidło, grzędę i „drapaki” – urządzenie do ścierania pazurów. Koszt dostosowania jednego stanowiska to wydatek około 10 euro. Przy średniej wielkości przedsiębiorstwie hodującym 16 tys. kur daje koszt na poziomie 700 – 800 tys. zł. Jak szacuje Rajmund Paczkowski, prezes Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej w klatach starego typu wciąż hodowanych jest jeszcze ok. 4 mln kur.

Z powodu konieczności poniesienia wysokich kosztów przez hodowców w 2012 r. liczba pogłowia kur może spaść o 20 proc., bo nie wszystkich przedsiębiorców stać na luksusowe klatki. Zwłaszcza że wielu wciąż spłaca kredyty, jakie zaciągnęli na rozwój hodowli.

Do tego po nowym roku jaja produkowane w farmach ze starymi, ciasnymi klatkami nie będą mogły być sprzedawane w sklepach. Nowe prawo zezwala na ich używanie wyłącznie do celów przemysłowych. Mimo że będą to w pełni wartościowe produkty, przedsiębiorca zarobi na nich o 30 proc. mniej niż dotychczas. Dla wielu farm oznacza to bankructwo. Liczba kur spadnie też z innego powodu. Wielu przedsiębiorców, by utrzymać produkcję, zdecyduje się przejść z chowu klatkowego na ściółkowy. Wymaga to mniejszego wkładu własnego, ale wiąże się z likwidacją posiadanego stada nawet o połowę.  - zauważa Rajmund Paczkowski. Obecnie w Polsce hodowanych jest 31 mln niosek.

Mniej kur na rynku to mniej jaj, co oznacza wzrost ich cen. Producenci będą też zmuszeni część poniesionych kosztów związanych z modernizacją farm przełożyć na klientów. Dziś za jedno jajo trzeba zapłacić w hurcie od 30 do 40 groszy. Eksperci szacują, że w przyszłym roku mogą być droższe o 10 – 15 proc. Co więcej słaby złoty może zachęcać producentów do eksportu jaj. W efekcie na rynku krajowym podaż się zmniejszy, co też przełoży się na ceny.

O podwyżkach mówią też producenci makaronu i innych wyrobów z jaj. – mówi Grzegorz Polak, prezes Pol-Mak.

Wytwórcy makaronu rozmawiają z producentami masy o obniżeniu jej ceny. Satysfakcjonowałaby ich kwota 4,50 zł za kilogram. Obawiają się jednak, że jej uzyskanie nie będzie możliwe. W obliczu rosnących kosztów produkcji przełoży się to na wzrost ceny gotowego makaronu. Mowa jest o kilkuprocentowej podwyżce. – Duże podwyżki nie są możliwe, bo zwiększy się różnica w cenie między makaronem jajecznym i bez jajek, przez co ten pierwszy straciłby na atrakcyjności – dodaje Grzegorz Polak.

Dlatego producenci nie wykluczają, że z tradycyjnego makaronu czterojajecznego zrobią trzyjajeczny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj