W 2008 roku Chiny zainwestowały w Polsce 97,2 mln euro, co stanowiło 50-krotny przyrost w porównaniu z 2004 r. - podaje dziennik, powołując się na dane Narodowego Banku Polskiego. Pod koniec 2009 roku w Polsce działały 392 chińskie podmioty, z czego w 378 przypadkach chiński kapitał wynosił powyżej 50 procent - podkreśla "China Daily" w artykule, którego podtytuł brzmi: "Warszawa - Unijna stolica robienia interesów". Od 2006 roku liczba chińskich firm w Polsce zwiększyła się o 423 proc. w porównaniu ze stanem na koniec 2009 roku.

Reklama

Jako pozytywne przykłady chińskich inwestycji w Polsce, autor Wang Xiaotian podaje firmę Huawei Technologies Co Ltd, zajmującą się dostarczaniem rozwiązań informatycznych i komunikacyjnych. Cytowany przez gazetę Wang Weidong, przewodniczący zarządu Nuctech Warsaw Company Ltd, oddziału chińskiej firmy Nuctech, zapowiedział kolejne inwestycje w Polsce jeszcze w tym roku. Produkty firmy, specjalizującej się w skanerach do prześwietlania obiektów, są projektowane w Chinach, ale produkowane i sprzedawane w Polsce. Jak powiedział, decyzja, aby Polska była osią firmy w Europie zapadła ze względu na tanie koszty, które są co prawda dwukrotnie wyższe niż w Chinach, ale w Zachodniej Europie są wyższe niemal osiem razy. Wang chwali również wysokie kwalifikacje.

Prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych Sławomir Majman powiedział w rozmowie z dziennikiem, że Chiny nie działają zbyt szybko, jeśli chodzi o inwestycje w Polsce. "Polskie inwestycje w Chinach znacznie przewyższają chińskie inwestycje w Polsce. Nie jesteśmy usatysfakcjonowani tym stanem" - podkreślił. Majman dodał, że można spodziewać się przełomu podczas grudniowej wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Chinach.

Autor przypomina również nieudany projekt konsorcjum COVEC, które wycofało się z kontraktu wartego 447 milionów dolarów na budowę odcinka autostrady A2. COVEC, zdaniem Wanga Xiaotiana, twierdzi, że koszty budowy były o 76 proc. wyższe, niż zakładano, ze względu na podwyższenie standardów budowy przez polskich podwykonawców i wzrost kosztów materiałów.

"Chińskie firmy powinny nauczyć się na przykładzie firmy COVEC, że należy zapoznać się z lokalnymi prawami, partnerami, różnicami kulturowymi i warunkami podatkowymi" - powiedział cytowany przez gazetę wicepremier Waldemar Pawlak.

Pogląd wicepremiera po części podziela Mei Xinyu, specjalista z Chińskiej Akademii Międzynarodowego Handlu i Współpracy Ekonomicznej przy chińskim Ministerstwie Handlu, dodając, że system prawny, szczególnie jeśli chodzi o prawo pracy, jest zbyt skomplikowany. Mei dodał, że szybki wzrost ekonomiczny w Polsce i niskie koszty pracy są i tak mniej atrakcyjne niż na przykład w innych częściach Azji Wschodniej. "Powinno się inwestować bezpośrednio w interesujący danego inwestora rynek, zamiast używać Polski jako trampoliny do innych europejskich rynków" - powiedział.

Autor artykułu cytuje też Chen Yuehua, dyrektora z departamentu Handlu Zagranicznego i Współpracy Ekonomicznej prowincji Guangdong: "Zauważyliśmy, że ostatnio biznesmeni wykazują brak zdecydowania w inwestowaniu w Polsce i innych krajach europejskich, głównie ze względu na niepewność europejskiej gospodarki. Stali się oni bardziej ostrożni i często się wahają".