Dziennik Gazeta Prawana logo

Coraz gorsze informacje z Chin. To początek kryzysu

10 sierpnia 2011, 10:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Coraz gorsze informacje z Chin. To początek kryzysu
Shutterstock
Inflacja w Chinach ostro rośnie, więc władze w Pekinie mają więc gigantyczny problem. Jeśli nie zareagują, to wzrost cen doprowadzi do buntów. Walka z podwyżkami oznacza jednak spowolnienie wzrostu PKB. A to wstrząśnie światową gospodarką

To wynik o 0,2 pkt proc. wyższy, niż oczekiwano. Na dodatek analitycy przewidywali, że szczyt inflacji przypadł na czerwiec i teraz tempo wzrostu cen będzie spadało.

Dla władz w Pekinie zahamowanie inflacji jest obecnie priorytetem, ale jak dotąd się to nie udaje. Od października zeszłego roku bank centralny aż pięciokrotnie podnosił stopy procentowe, kilka razy zwiększony został też poziom rezerw obowiązkowych w bankach komercyjnych.

Dane o inflacji stawiają władze w Pekinie w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony obawiają się one wybuchów niezadowolenia społecznego, bo w najszybszym tempie rosną ceny podstawowych produktów żywnościowych, a to może zagrozić stabilności rządów partii komunistycznej. Żywność w ciągu minionych 12 miesięcy podrożała o 14,8 proc., zaś cena mięsa wieprzowego wzrosła aż o prawie 57 proc.

Z drugiej strony walka z inflacją oznacza automatyczne spowolnienie wzrostu gospodarczego, co w sytuacji, gdy świat zachodni obawia się nawrotu recesji, jest bardzo ryzykowne. Dynamicznie rozwijające się gospodarki azjatyckie jak Chiny czy Indie są bowiem motorami wzrostu w skali całego świata. (W Indiach inflacja jest jeszcze wyższa, bo przekracza 9 proc.). Z kolei recesja w państwach zachodnich odbije się też na samych Chinach, bo ich wzrost gospodarczy w dużej mierze zależny jest od eksportu.

W związku z tym analitycy z UBS oraz Standard Chartered Bank przewidują, że chiński bank centralny do końca bieżącego roku nie zdecyduje się już na podwyżkę stóp procentowych. Obie instytucje sądzą, że szczyt inflacyjny Chiny mają już za sobą i pod koniec roku inflacja powinna spaść do około 4 proc. W skali całego roku może ona wynieść zatem 5,3 proc., a to będzie o 1,3 pkt proc. więcej, niż zakładał tegoroczny cel inflacyjny.

Gorszą informacją podaną przez urząd statystyczny jest mniejszy wzrost produkcji przemysłowej. W lipcu wzrosła ona w stosunku rok do roku o 14 proc., co nadal jest bardzo dobrym wynikiem. Ale analitycy spodziewali się, że wzrost wyniesie 14,6 proc., a w czerwcu był on na poziomie 15,1 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj