Dziennik Gazeta Prawana logo

"Za darmo" znaczy źle? Firmy walczą z lokalnymi władzami

8 lipca 2011, 06:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Za darmo" znaczy źle? Firmy walczą z lokalnymi władzami
Shutterstock
Kolejne gminy instalują darmowy internet dla mieszkańców. Operatorzy uważają, że to łamanie zasad wolnego rynku. Chcą jasnych reguł, czemu ma służyć socjalny internet i jak gminy będą sprawdzać, czy nie jest wykorzystywany komercyjnie.

Coraz więcej miast i gmin oferuje mieszkańcom socjalny internet. To bezpłatna, choć słaba technicznie sieć. Operatorzy telekomunikacyjni oskarżają władze samorządowe o nieuczciwą konkurencję. Ostrzegają, że wstrzymają inwestycji w infrastrukturę i mobilny internet tam, gdzie będzie dostępna darmowa sieć.

W podkarpackim Krośnie mieszka 47 tysięcy osób. Jeszcze pięć lat temu dostęp do internetu miało nieco ponad 30 proc z nich. W 2006 r. władze miasta rozpoczęły budowę regionalnej sieci szerokopasmowej. Utworzono sieć o promieniu 20 km, światłowodowy szkielet o długości 1,2 km i infrastrukturę pozwalającą na dostęp do szerokopasmowego internetu dla 32 instytucji publicznych, 14 platform serwerowych oraz sieć bezpłatnych hotspotów i infomatów. Dziś zarowno płatną, jak i bezpłatną siecią pokryte jest już niemal całe miasto, ale Krosno uznało, że to za mało. Do Urzędu Komunikacji Elektronicznej złożyło wniosek o zgodę na rozbudowę internetu socjalnego, czyli skierowanego do najuboższych mieszkańców, którzy są zagrożeni wykluczeniem cyfrowym.

Podobne wnioski do UKE złożyły gminy Łowicz i Cmolas. Urząd się zgodził. Ale bezpłatny internet nie spodobał się Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji zrzeszającej największych operatorów telekomunikacyjnych. – Oczywiście dostęp do internetu jest dziś usługą niezbędną. Ale nie może być tak, że za publiczne pieniądze oferuje się go na takich warunkach, że staje się to nieuczciwą konkurencją wobec operatorów – mówi „DGP” Jerzy Sadowski, wiceprezes PIIT. Wskazuje, że firmy ponoszą ogromne koszty inwestycji, a tam gdzie działać będzie bezpłatna sieć, nie będą wchodzić. To może doprowadzić do faktycznego wykluczenia z usług internetowych mieszkańców tych gmin.

Izba uznaje ponadto, że UKE przyznaje zgody lekką ręką, i wystosowała do niego oficjalne pismo, w którym postuluje zaostrzenie zasad. Według PIIT z takim bezpłatnym hotspotem użytkownik powinien mieć możliwość połączyć się tylko raz dziennie na maksymalnie 60 minut. Miesięczny limit transferu danych nie powinien przekraczać 500 MB, a po jego przekroczeniu internauta powinien płacić.

Eksperci rynku telekomunikacyjnego przyznają, że bezpłatne hotspoty stają się problemem zarówno rynkowym, jak i prawnym. – Internet traktowany jest dziś jak prąd czy woda. W podstawowym zakresie powinien przysługiwać wszystkim – przyznaje Tomasz Kulisiewicz, analityk rynku telekomunikacyjnego z firmy Audytel. – Jednak równie wiążące jest prawo do uczciwej konkurencji.

Może się okazać, że zamiast pomóc w walce z cyfrowym wykluczeniem, hotspoty zaszkodzą wszystkim będącym już w sieci i firmom, które z niej żyją.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: internet
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj