>>> Przeczytaj oświadczenie pracowników Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej

Reklama

Przypomnijmy: w piątek, podczas corocznego zgromadzenia wspólników w Wałbrzyskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (WSSE), jednogłośnie przyjęto roczne sprawozdanie, zarząd otrzymał absolutorium, a jego członkowie - roczną nagrodę za dobre wyniki. Potem jednak przedstawiciel resortu gospodarki, decydujący o obsadzie dwóch z trzech członków zarządu strefy, ogłosił niespodziewanie, że prezes Mirosław Greber i jego zastępca Dariusz Kasprowicz tracą stanowiska.

Nową prezes WSSE została Urszula Solińska-Marek, do 2009 roku szefowa Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. Jej zastępczynią - Lidia Jarmułowicz, w styczniu tego roku zwolniona ze stanowiska dyrektora legnickiego oddziału ZUS za fatalne wyniki. Obie związane są z PSL, które - jak wiadomo - odpowiada za Ministerstwo Gospodarki, nadzorujące strefy ekonomiczne.

Dziś - w proteście przeciwko decyzji resortu - kluczowi pracownicy WSSE złożyli wypowiedzenia. "Jesteśmy zaskoczeni i wstrząśnięci sytuacją" - piszą w liście otwartym. Według nich, odwołanie prezesa i jego zastępcy nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia i może okazać się "decyzją na szkodę spółki". Jednocześnie ostrzegają, że zmiany, które wymusił resort gospodarki, źle skończą się dla strefy i mieszkańców. Ujawniają, że dzwonią do nich inwestorzy, pytając o przyczyny zamieszania. Resort gospodarki nie przedstawił dotąd swego stanowiska w sprawie.

Dodatkowo pracownicy WSSE prowadzili negocjacje z kilkunastoma firmami, które - jak ostrzegają - mogą zrezygnować z budowy zakładów w strefie. A to oznaczałoby ponad pół miliarda złotych mniej inwestycji i kilkaset miejsc pracy mniej.

>>> Przeczytaj więcej o tej sprawie: PSL przejęło strefę ekonomiczną w Wałbrzychu