Dziennik Gazeta Prawana logo

Gaz będzie droższy, ale dopiero po wyborach

3 czerwca 2011, 12:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na polskim rynku gazowym konkurencji nie ma. Wszystkim rządzi monopolista. Nic więc dziwnego, że cen musi pilnować nie, jak w cywilizowanych krajach,, rynek, a specjalny urząd. Jednak to, co robi urząd nie podoba się ekspertom. Ich zdaniem, najważniejsze decyzje, jak ta o podwyżkach cen, zostanie na pewno przełożona na termin po wyborach.

Procedurę udostępniania Jamału innym dostawcom rozpoczął w środę Gaz-System, spółka Skarbu Państwa zarządzająca rurociągami gazowymi. Firma opublikowała na stronie internetowej projekt instrukcji ruchu i eksploatacji sieci polskiego odcinka gazociągu jamalskiego.

Jak informuje Gaz-System, po rozpatrzeniu uwag (zainteresowani mogą składać je do 20 czerwca) projekt instrukcji zostanie przekazany do zatwierdzenia w Urzędzie Regulacji Energetyki. Potem Gaz-System rozpocznie oferowanie niezakontraktowanej przepustowości w polskim odcinku gazociągu. Teoretycznie na jesieni mógłby się pojawić alternatywny dostawca.

Na większą konkurencję na rynku przyjdzie nam jednak poczekać kilka lat. Powód: dziś nie ma warunków, które sprzyjałyby wejściu nowych firm na nasz rynek. Obecnie na straży interesów odbiorców paliwa stoi Urząd Regulacji Energetyki. Nie obowiązują tu wolnorynkowe reguły, co zresztą kwestionuje Komisja Europejska. – W efekcie to, co dzieje się na zewnętrznych rynkach, nie jest odzwierciedlane u nas – twierdzi Andrzej Szczęśniak, niezależny analityk rynku paliw.

Przykładem mogą być starania PGNiG o podwyżkę cen gazu. Spółka już w marcu złożyła nowy wniosek taryfowy, bo wzrosły ceny ropy naftowej, do której indeksowana jest cena gazu kupowanego od Gazpromu. URE jednak zablokował podwyżkę. Nowy cennik początkowo miał wejść w maju, potem w czerwcu. Teraz gazowy koncern liczy na to, że URE zaakceptuje nowe, wyższe taryfy w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Nowy cennik na pewno nie wejdzie w życie od 1 lipca, jeśli regulator nie podejmie decyzji do 16 czerwca.

A szanse na to są znikome. Marek Woszczyk, prezes URE, powiedział w TVN CNBC, że procedura taryfowa może potrwać jeszcze nawet kilka miesięcy. Część ekspertów uważa, że do wyborów – ze względów politycznych – podwyżka wydaje się mało prawdopodobna.

– Mamy do czynienia z systemem uznaniowym. A nie powinno być tak, że jak są wybory, to cen nie podnosimy. Powinien istnieć automatyczny system ustalania cen, który co kwartał przenosiłby na krajowy rynek zmiany cen w kontrakcie z Gazpromem w oparciu o relację złotówki do dolara – podkreśla Andrzej Szczęśniak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj