Dziennik Gazeta Prawana logo

Wyleciał za zamieszanie z rozkładem. Wraca na cieplutką posadę

2 czerwca 2011, 10:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wyleciał za zamieszanie z rozkładem. Wraca na cieplutką posadę
Shutterstock
Oto cała prawda o PKP. Najpierw ze spółki wylatuje, za zamieszanie z rozkładem jazdy jej szef. Mija jednak kilka miesięcy, a człowiek ten znów znalazł zatrudnienie w PKP. Tym razem w radzie nadzorczej jednej ze spółek.

Były prezes PKP, Andrzej Wach, tylko pół roku był bez pracy. Wyrzuconego kolejarza przygarnęła spółka PKP Energetyka. Oczywiście Wach nie mógł zostać zwykłym pracownikiem. "Został członkiem zarządu spółki PKP Energetyka. "Odpowiadał będzie w zarządzie za sprawy związane ze strategią i rozwojem" - mówi RMF FM rzecznik PKP Łukasz Kurpiewski.

Co na to resort infrastruktury? "Andrzej Wach, zanim został powołany na stanowisko prezesa PKP S.A, w latach 2004 - 2005 pracował w PKP Energetyka. Wrócił więc do macierzystej spółki" - tłumaczy dziennikowi.pl Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. Na pytanie, czy nie widzi w tej nominacji niczego niestosownego, rzecznik odmawia komentarza.

Jednak niezależni eksperci nie zostawiają na tej decyzji suchej nitki. "Robi się ludzi w wariata. Pan Andrzej Wach stracił stanowisko nie tylko za zamieszanie wokół nowego rozkładu Jazdy, ale także za nieskuteczną restrukturyzację PKP oraz chaos na rynku przewozów pasażerskich, którego skutki będziemy naprawiać przez najbliższe 5 lat. Rozumiem, że PKP Energetyka to nie PKP S.A, ale Wach jest symbolem wszystkich złych rzeczy, które dzieją się na polskich kolejach" -wyjaśnia dziennikowi.pl Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

"W resorcie infrastruktury ktoś postradał zmysły. Wach ma z czego żyć. Pensję dostaje do końca grudnia, otrzymał też odprawę. Dla nich to bardzo zły PR, choć resort nie widzi problemu, że człowiek, który odpowiada za zamieszanie, dostaje nową posadę w PKP, w dniu, w którym wchodzi w życie nowy rozkład jazdy, a media przypominają chaos, do którego doprowadził Wach. To tak, jakby pasażerom ktoś dał w twarz" - dodaje ekspert. 

Przypomina też, że Wach, jako prezes, zaj wszystkim, tylko nie rzeczami najważniejszymi. "Nazwisko to kojarzy się też z walką polityczną. 95 procent swej energii skupił na walkę z ludźmi o odmiennych poglądach. Zamiast na niezbędnych zmianach na kolei skoncentrował się na lawirowaniu politycznym. Zmieniał nawet rządowe ustawy. Gdy zaalarmowałem o tym premiera sytuację udało się odkręcić" - wyjaśnia Furgalski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/RMF
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj