Dziennik Gazeta Prawana logo

Intercity ma nowe pociągi. "Skok do przodu"

30 maja 2011, 13:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Intercity ma nowe pociągi. "Skok do przodu"
Shutterstock
To już oficjalne. PKP Intercity kupiły nowe szybkie pociągi. Eksperci oskarżają jednak, że to zagranie pod publiczkę, bo te skład nie będą w stanie wykorzystać swych możliwości w Polsce. Kolejarze zdradzili też, ile będą kosztować bilety.  

PKP Intercity kupiło od konsorcjum, którego liderem jest włoski Alstom, 20 szybkich pociągów Pendolino - umowa w tej sprawie została podpisana w poniedziałek w Warszawie. Mają jeździć na trasie Kraków-Katowice-Warszawa-Gdańsk. Bilety mają kosztować 60-150 zł. Jak powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej prezes PKP Intercity Janusz Malinowski, nowe pociągi zapewnią pasażerom najwyższy standard podróży. "To skok do przodu dla polskiej kolei" - podkreślił.

Wartość kontraktu to 665 mln euro. Obejmuje on dostawę 20 pociągów mogących rozwijać prędkość do 250 km/godz., budowę zaplecza technicznego w Warszawie oraz koszty utrzymania technicznego pociągów przez 17 lat. "Cena jest bardzo atrakcyjna, na rynku europejskim nie znajdziemy tak atrakcyjnej ceny" - podkreślił Malinowski. Kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, z którego będzie współfinansowany zakup, kolejarze będą spłacać przez 15 lat.

Jak poinformował prezes, umowa nie obejmuje dostawy pociągów z tzw. "wychylnym pudłem". Jest to technologia konstrukcji nadwozia pociągu, która umożliwia szybsze pokonywania zakrętów. Malinowski wyjaśnił, że technologia ta pozwalałaby pokonywać trasę Warszawa - Gdynia o 12 minut szybciej niż pociąg bez wychylnego nadwozia, trasę Warszawa - Kraków o 5 minut szybciej, a czas przejazdu między Warszawą a Katowicami byłby taki sam. Natomiast koszt zakupu takich pociągów i ich utrzymania byłby o 8-10 proc. wyższy. Rezygnację z pociągów z wychylnym nadwoziem nazwał "decyzją czysto biznesową".

PKP Intercity w ciągu trzech miesięcy musi wpłacić zaliczkę. Połowa pieniędzy na zakup pociągów ma pochodzić z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko, a reszta z kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Kredyt ten musi jeszcze otrzymać rządowe gwarancje. Obecny na konferencji minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapewnił, że nie zna powodów, które miałyby uniemożliwić sfinansowanie kontraktu.

Nowymi pociągami pasażerowie będą mogli pokonać trasę Warszawa - Gdańsk w 2 godz. 30 min. (obecnie 5 godz. 10 min.) trasę Warszawa - Kraków w 2 godz. 15 min. (obecnie 2 godz. 53 min), Warszawa - Katowice w 2 godz. 10 min (obecnie 2 godz. 41 min.), natomiast z Krakowa do Gdańska przejadą w 4 godz. 55 min. (obecnie 8 godz. 20 min). Jednak żeby stało się to możliwe, kolejarze muszą skończyć remont linii E65, po której będą jeździć Pendolino.

Obecnie linia jest w trakcie wieloletniego remontu, w wielu miejscach obowiązują ograniczenia prędkości, miejscami ruch odbywa się wahadłowo. Przedstawiciele prowadzącej remonty spółki PKP PLK zapewniają, że do 2014 r., kiedy Pendolino mają wyjechać na tory znaczna część remontów będzie już zakończona. Członek zarządu PKP PLK Marek Pawlik wyjaśnił w poniedziałek, że remonty te są współfinansowane z funduszy europejskich, co wymusza na kolejarzach dyscyplinę w realizacji i rozliczaniu inwestycji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj