Dziennik Gazeta Prawana logo

Intercity wreszcie zamawia szybkie pociągi

24 maja 2011, 09:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Intercity wreszcie zamawia szybkie pociągi
Shutterstock
Polski przewoźnik wreszcie zamówił szybkie pociągi. Tyle, że spółka wciąż nie ma jeszcze pieniędzy na zapłacenie z towar. Firmie chce pomóc rząd, dla którego szybkie pociągi, które wyjadą na tory przed wyborami to byłby sukces propagandowy.

30 maja przewoźnik podpisze kontrakt na dostawę 20 nowoczesnych pociągów Pendolino mogących się rozpędzać do prędkości 250 km/h – dowiedział się „DGP”. Spółka wciąż ma jednak kłopoty z zebraniem potrzebnych pieniędzy.

Data podpisania umowy została ustalona z Alstomem. Fety jednak nie będzie, tak jak nikogo z rządu ani nawet Ministerstwa Infrastruktury. Powód – PKP Intercity wciąż nie ma pieniędzy na ten zakup. Umowa zakłada, że przewoźnik będzie miał jeszcze trzy miesiące na zagwarantowanie finansowania. Francuska firma za dostawę 20 składów zażądała 400 mln euro. Janusz Malinowski, prezes PKP Intercity, zapewnia, że kontrakt dojdzie do skutku.

"Kończymy organizowanie finansowania projektu"  mówi „DGP”. Jak ustaliliśmy, Europejski Bank Inwestycyjny, który sfinansuje połowę zakupu pociągów (druga połowa pieniędzy pochodzi z funduszy europejskich), zażądał dodatkowej umowy z PKP Intercity i resortem infrastruktury lub gwarancji Skarbu Państwa na kredyt. Spółka szykuje dokumenty dla obu wariantów. Ostatnia korespondencja z resortem finansów wskazuje jednak, że przychyla się on do udzielenia spółce gwarancji – ustalił „DGP”. – Zakup pendolino jest elementem wakacyjnej ofensywy poprawiania wizerunku rządu – mówi nam osoba z kręgów władzy.

Francuzi zgodzili się na zapis, iż w przypadku rozwiązania kontraktu z winy PKP Intercity nie będą mieć żadnych roszczeń. Do czasu zebrania środków Alstom nie będzie jednak zamawiać podzespołów do budowy pociągów. Po co więc strony podpisują umowę? W maju upływa termin ważności oferty, jaką Alstom złożył w przetargu, i Francuzi nie zgodzili się na jej wydłużenie.

Do realizacji kontraktu potrzebna jest też zgoda Komisji Europejskiej, która opiniuje 10-letnią umowę dofinansowania przewozów międzywojewódzkich zawartą przez rząd ze spółką. Janusz Malinowski zapewnia, że KE da zielone światło do umowy, bo przejazdy pendolino nie będą dofinansowane środkami z budżetu. Pieniądze z państwowej kasy będą płynęły na realizację pozostałych połączeń, które są deficytowe.

Pierwszych osiem pociągów znajdzie się w Polsce w lutym 2014 r. Będą kursować z Gdańska przez Warszawę do Krakowa i Katowic. Pierwotnie pendolino miały wozić kibiców na Euro 2012.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj