Dziennik Gazeta Prawana logo

Włochy tracą wiarygodność. Bankructwo na horyzoncie

23 maja 2011, 09:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Włochy, nie Hiszpania, stają się kolejnym problemem Europy. Nikt nie wierzy, że rząd Berlusconiego wprowadzi reformy, naprawiające gospodarkę. Nic więc dziwnego, że wiarygodność obligacji idzie w dół. To może oznaczać potężne kłopoty gospodarcze w całej Unii.

W ciągu nadchodzących dwóch lat istnieje 33-procentowe ryzyko, że obecna ocena (A+, piąta z kolei najwyższa) zostanie obniżona. Powodem sceptycyzmu analityków są przede wszystkim niskie perspektywy wzrostu trzeciej co do wielkości gospodarki strefy euro. Zdaniem włoskiego rządu w tym roku kraj będzie się rozwijał zaledwie w tempie 1,1 proc., zaś w przyszłym – 1,3 proc. To ogranicza szanse Włoch na zwiększenie na tyle dochodów fiskalnych, aby skutecznie ograniczyć dług państwa (120 proc. PKB). Dziś, poza Grecją i Irlandią, żaden kraj Unii nie ma proporcjonalnie tak dużych zobowiązań.

Zdaniem Standard & Poor’s rząd pod kierunkiem Silvia Berlusconiego stracił determinację do przeprowadzenia bolesnych reform, które pozwoliłyby na zdynamizowanie gospodarki. – Zmiana oceny S&P nie oznacza, że Włochy są już w sytuacji Grecji czy Portugalii. Ale jest to ostrzeżenie, że jeśli rząd nie podejmie stanowczych kroków, to kraj znajdzie się na równi pochyłej – powiedział agencji Bloomberga Nicola Borri, ekonomista z Luiss University w Rzymie.

Aby zapobiec ewentualnej panice, jeszcze w weekend ministerstwo skarbu wydało oświadczenie, w którym zapowiada zmianę dotychczasowej polityki. W szczególności rząd Berlusconiego miałby doprowadzić do całkowitego zlikwidowania deficytu budżetowego do 2014 r.

Polska i Włochy w jednej grupie ocen

Standard & Poor’s przyznaje noty od AAA do D. Najwyższy rating (AAA) mają „stabilni i wiarygodni” wierzyciele, jak Niemcy, Francja czy Holandia. Włochy (A+) i Polska (A-) są w transzy niższej – „wierzyciele wiarygodni, których stabilność mogą osłabić negatywne czynniki ekonomiczne”. Grupa B to obligacje za mało wiarygodne, by w nie inwestować (junk bonds, obligacje śmieci). To tzw. mierni wierzyciele, którzy „w danym momencie są zadowalający” (to nota BBB, m.in. Węgry) lub „są podatni na zmiany warunków gospodarczych” (nota BB, np. Grecja). B otrzymują kraje, których kondycja finansowa „niezwykle szybko się zmienia” (np. Argentyna). Noty C S&P przyznaje obligacjom, które są „niezwykle wrażliwe” i „mają charakter spekulatywny”, zaś D mają państwa, które „już zbankrutowały niedawno i które nadal nie będą wywiązywały się z zobowiązań”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj