Jerzy Jóźkowiak nowy prezes Poczty Polskiej, wycofał się z rewolucyjnych reform. 669 placówek, które miały zostać przekształcone w agencje lub zlikwidowane, pozostanie nietkniętych. Przynajmniej na razie. Prezes twierdzi, że to nie wybory kazały mu zmienić decyzję poprzednika, lecz bałagan po nim odziedziczony. W rozmowie z „DGP” mówi, że przecierał oczy przeglądając harmonogram cięć. – Nie wiadomo, według jakich kryteriów wskazano placówki do likwidacji. Niektóre z nich były dochodowe – twierdzi.

Według jego poprzednika cięcia na Poczcie miały przynieść 200 – 300 mln zł oszczędności rocznie.

Jóźkowiak uważa, że te liczby nie są pewne. Poczta ma dokładnie sprawdzić sytuację finansową aż 3,3 tys. placówek. Dopiero potem zadecyduje, które z nich zamknie, które rozbuduje, a które przekształci w agencje.

Już teraz wiadomo, że w 77 placówkach przeznaczonych przez poprzedni zarząd do likwidacji nic się nie zmieni, a sytuacja 158 wymaga jeszcze analizy. Reszta z 669 urzędów też przetrwa, ale zostaną przekształcone w agencje pocztowe.

Co na to eksperci? Marta Gajęcka, była prezes Europejskiego Banku Inwestycyjnego, obecnie partner w firmie doradczej Ernst & Young, uważa, że wstrzymanie zmian to dobry ruch, bo rzetelny audyt wymaga czasu. Jednak same cięcia kosztów nie wystarczą, by postawić Pocztę na nogi. – Poczta Polska potrzebuje nowych źródeł przychodów. W taki sposób rozwijają się największe poczty europejskie – mówi.

Przykładem może być fińska Itella Group, która oprócz dostarczania listów i paczek, świadczy też m.in. usługi finansowe przez internet. Jukka Alho, prezes Itella Group, mówi „DGP”, że operator zmniejszył liczbę oddziałów własnych do 150 na 1050 wszystkich placówek. – Dziesięć lat temu świadczyliśmy tylko usługi pocztowe. Dziś to tylko połowa przychodów. Resztę dają działalność logistyczna i usługi informatyczne – mówi Jukka Alho.

W podobnym kierunku idzie Jóźkowiak. Według niego za kilka lat przychody z listów stanowić mają 60 – 70 proc., a reszta pochodzić ma ze sprzedaży usług finansowych i ubezpieczeń. Poczta ma też postawić na usługi nowego typu. – Klient mógłby odbierać całą dobę przesyłki i listy polecone – mówi Jóźkowiak. Jesienią pojawi się usługa powiadamiania SMS-em o przesyłce.

Prezes Poczty przyznaje, że jego firma nie uniknie zmian i zwolnień pracowników. Jednak ich skala będzie znana najwcześniej w trzecim kwartale.