Dziennik Gazeta Prawana logo

Sypią się rządowe plany. Wzrost gospodarczy spowolni

20 kwietnia 2011, 09:19
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Rząd chce jak najszybciej przyjąć budżet. Ma już gotowe założenia do ustawy. Jest tylko jeden problem. Eksperci twierdzą, że poziom wzrostu PKB, jaki zakłada resort finansów będzie niemożliwy do utrzymania.

W marcu produkcja przemysłowa była o 7 proc. wyższa niż w tym samym okresie ubiegłego roku – podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny. To zdecydowanie słabszy wzrost niż w lutym, kiedy wyniósł 10,7 proc. Co więcej, poniżej oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się 9,1 proc.

"Przez kilka ostatnich miesięcy mieliśmy odbicie pokryzysowe. Dlatego obserwowaliśmy ponad 10-proc. wzrosty produkcji sprzedanej przemysłu" - mówi Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. "Teraz następuje okres normalizacji, co oznacza, że produkcja przemysłowa powinna rosnąć o 5 – 10 proc." - dodaje.

W marcu wzrost miało 22 z 34 analizowanych przez GUS działów przemysłu. Dwucyfrową dynamikę odnotowały głównie działy przetwórstwa silnie powiązane z popytem zagranicznym. Największy, 29,5-proc. wzrost miała produkcja metali, 28-proc. mebli, 20,6-proc. wyrobów z metali i ponad 19-proc. z pozostałych surowców niemetalicznych. Dobra koniunktura trwa też w przemyśle chemicznym oraz samochodowym. Świetnie radzą sobie przedsiębiorstwa budowlane, które odnotowały ponad 24-proc. wzrost. Jest to głównie związane z inwestycjami przygotowywanymi na Euro 2012.

Spadek koniunktury nastąpił w dwunastu działach. Miesiąc wcześniej w ośmiu. Największy, w wysokości niemal 11 proc., odnotowała produkcja maszyn i urządzeń, 6,3 proc. produkcja koksu, benzyny, gazu LPG oraz olejów silnikowych i smarów, 4,1 proc. wytwórstwo urządzeń elektrycznych.

Wyhamowanie wzrostu produkcji częściowo można tłumaczyć wzrostem cen produkcji sprzedanej przemysłu (tzw. inflacja PPI), które w marcu były o 1,4 proc. wyższe niż w lutym. Największy – 8,5-proc. – skok odnotowały ceny produkcji koksu i wyrobów rafinacji ropy naftowej. O ponad 2 proc. wzrosły ceny produkcji artykułów spożywczych, chemikaliów, metali i wyrobów tekstylnych.

"Tłumaczy to wzrost cen konsumpcyjnych w marcu do 4,3 proc. Potwierdza, że wysoka inflacja w kraju spowodowana jest wzrostem cen surowców na świecie. Gdy one zaczną spadać, wówczas PPI spadnie szybciej niż inflacja CPI, która mówi o wzroście cen dla konsumentów" - twierdzi Piotr Kalisz, główny ekonomista Citi Handlowego.

Na razie sytuacja wydaje się lekko niepokojąca, bo zagraża dynamice wzrostu gospodarczego. "W ubiegłym roku ten wzrost był napędzany konsumpcją prywatną i odbudowywaniem zapasów przez firmy. Teraz te czynniki słabną, bo przez wysoką inflację spadają realne dochody, a to odbija się na popycie konsumpcyjnym" - mówi Ignacy Morawski. "Te czynniki w drugiej połowie roku mogą sprowadzić wzrost gospodarczy poniżej 4 proc." - dodaje ekonomista.

Większymi optymistami są eksperci Banku Światowego. Wczoraj opublikowali prognozę, z której wynika, że w tym roku zanotujemy 4 proc., a w przyszłym 4,2 proc. wzrostu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj