Dziennik Gazeta Prawana logo
Reforma strefy euro to szansa dla Komisji Europejskiej, by odebrać władzę stolicom. Dla eurokratów kryzys to bowiem dowód na to, że państwa zawiodły, a tylko silna władza Brukseli może uratować Unię Europejską przed kolejnym załamaniem na rynkach.

Stały mechanizm stabilizacyjny dla strefy euro, który zostanie pwołany na mocy paktu dla euro plus, oznacza poważne przesunięcia w już i tak skomplikowanej strukturze władzy w UE. Wspólnotowe instytucje na czele z europarlamentem, Komisją i EBC liczą wręcz, że będzie to zbawienna dla przyszłości Europy okazja do ograniczenia omnipotencji narodowych stolic w tak kluczowych kwestiach jak wydatki publiczne czy podatki.

"Sarkozy i Merkel mogą wyznaczać sobie kierunek reformy strefy euro na plaży w Daeuville, ale to my siedzimy w szczegółach
 =mówi nam Sylvie Goulard, francuska europosłanka z frakcji liberalnej (ALDE), która w komisji ds. polityki monetarnej jest jednym ze sprawozdawców.

To z jej komisji wyjdzie w połowie kwietnia ostateczny kształt sześciu regulacji dotyczących wzmocnienia europejskiego zarządzania gospodarczego (European economic governance), które jeszcze przed wakacjami ma zatwierdzić cały parlament. Staną się one wówczas unijnym prawem. Znaczenie tych regulacji jest kluczowe, zawierają te wszystkie przepisy, które można nazwać zębami nowego mechanizmu stabilizacyjnego dla całej strefy euro, np. postanowienia o sposobie narzucania sankcji dla zadłużonych krajów obszaru euro.

Od początku trwających od jesieni prac nad regulacjami trzy najważniejsze wspólnotowe instytucje grają w jednej drużynie. "Musimy ugasić ten kryzys, ale przy okazji chcemy wykorzystać go do wyjęcia kwestii unijnego zarządzania gospodarczego z omnipotencji unijnych rządów" - mówi Elisa Ferreira, portugalska socjalistka z komisji europarlamentu ds. polityki monetarnej. Okazja ku temu jest znakomita. – Kryzys to dowód, że zawiodły unijne rządy narodowe, które nie potrafiły wymusić na członkach dyscypliny budżetowej i nagminnie łamały pakt stabilności i wzrostu – uważa europoseł Zielonych Philippe Lamberts.

Jak w praktyce europarlament – przy cichym poparciu KE i EBC – chce zrealizować swój cel? Kluczem ma być metoda małych kroków. Bruksela zapowiada na przykład, że kwestia łamania przez kraj UE paktu stabilności i wzrostu nie będzie już w przyszłości przedmiotem dyskusji za zamkniętymi drzwiami w gronie unijnych liderów. Innym sposobem ma być stałe monitorowanie narodowych budżetów (tzw. semestr europejski) i obserwowanie nie tylko takich wskaźników jak PKB czy dług, ale również przyglądanie się sytuacji na rynku kredytów hipotecznych, bilansom wymiany handlowej wewnątrz UE czy konkurencyjności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBruksela odbiera władzę stolicom »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj