Pekinowi udało się wreszcie spowolnić gospodarkę, by uchronić ją przed przegrzaniem. Według analityków Credit Suisse w ostatnim kwartale 2010 chińskie PKB było znacząco niższe od danych z trzeciego kwartału.
"Konsumpcja wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie, jednak spadają inwestycje i eksport chińskich towarów" - wyjaśnia portalowi marketwatch.com Dong Tao, główny ekonomista ds.Azji w banku Credit Suisse. Według niego to dowód na to, że Pekin udanie schłodził gospodarkę, po szaleńczym trzecim kwartale.
Bank centralny Chin robił wszystko, by tylko powstrzymać kraj przed kryzysem. Dlatego podniesiono stopy procentowe, zaostrzono przyznawanie kredytów, czy też zwiększono obowiązkowe rezerwy banków. Do tego, jak twierdzą analitycy, w 2011 władze dalej będą schładzać gospodarkę. Przewidują więc spadek PKB z 10,1 proc. do 9,2 proc.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło MarketWatch
Powiązane