Dziennik Gazeta Prawana logo

OFE idą na wojnę z premierem

17 grudnia 2010, 09:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premier Tusk w Berlinie
Premier Tusk w Berlinie/AP
Fundusze emerytalne ani myślą pogodzić się ze zmianami w reformach. Szefowie OFE zapowiadają, że w razie niekorzystnych decyzji pójdą nawet do Trybunału Konstytucyjnego.

Tuż przed rozstrzygnięciem kształtu reformy emerytalnej OFE chcą wpłynąć na decyzję rządu. Z jednej strony grożą rządowi Trybunałem Konstytucyjnym, z drugiej deklarują gotowość do ustępstw. "W ostateczności pod bardzo określonymi warunkami możemy się zgodzić na zastąpienie niewielkiej części składki obligacjami emerytalnymi, ale nie dłużej niż na dwa lata" - mówi Ewa Lewicka, prezes Izby PTE i jedna z współtwórców reformy emerytalnej.

Izba chciałaby pokrzyżować plany rządu i spowodować, by zmiany dotyczące OFE były jak najmniejsze. Z nieoficjalnych informacji wynika, że decyzję premier może ogłosić w przyszłym tygodniu. Jak ustalił „DGP”, na czwartek zaplanowano dodatkowe posiedzenie rządu. Już wcześniej premier Tusk zapowiadał, że będzie chciał przedyskutować sprawę OFE i sytuację finansów publicznych ze swoimi ministrami.

Pod uwagę brane są głównie dwa rozwiązania, oba przewidują zmniejszenie składki płynącej do OFE. Jeden z wariantów przewiduje zastąpienie części składki obligacjami emerytalnymi. Resort finansów i minister pracy Jolanta Fedak wolałyby zmniejszenie składki, bo przynosi to także zyski statystyczne i na papierze zmniejsza dług i deficyt. Aby ten sam skutek osiągnąć w przypadku obligacji emerytalnych, konieczna byłaby zmiana definicji długu. Zwolennikiem tego rozwiązania jest Michał Boni, szef doradców premiera.

Zbliżające się ogłoszenie decyzji w sprawie OFE zbiegło się z publikacją raportu GUS o OFE. Jest on bardzo krytyczny wobec reformy emerytalnej dokonanej w Polsce w 1999 r. Prognozuje, że niezależnie od tego, czy składka emerytalna trafi tylko do ZUS, czy też do OFE, emerytury i tak będą niskie. Wyniosą one 30 – 40 proc. pensji. To oznacza, że według dzisiejszych wskaźników osoby, których zarobki utrzymują się na poziomie średniej krajowej, będą otrzymywać emerytury wysokości 1100 – 1400 zł.

GUS pisze także o dużym obciążeniu finansów publicznych przez obecny system emerytalny. Jednak najbardziej alarmistyczny jest fragment mówiący o skutkach niskich emerytur. „Nędza gospodarstw domowych emerytów i rencistów zagraża klęską humanitarną wobec wysokiego prawdopodobieństwa skomercjalizowania i sprywatyzowania placówek służby zdrowia” – ostrzega raport GUS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj