Dziennik Gazeta Prawana logo

Rosja pohandluje z UE, ale z Polską już nie

12 października 2007, 14:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Na straszeniu się skończyło. Rosyjski minister rolnictwa Aleksiej Gordiejew poinformował, że po 1 stycznia Rosja będzie kupować unijne mięso, mimo zapowiedzi, że miała go zakazać. Ale z Polski mięsa ani wędlin nie chce i jeszcze długo ich nie kupi.

Unijny komisarz ds. zdrowia i ochrony konsumentów negocjował w Rosji warunki zniesienia zapowiadanego od stycznia embarga na unijne mięso i wędliny. I okazało się, że wcale skomplikowane to nie jest. Bo służby Władimira Putina zgodziły się, by handel ze wspólnotą europejską kwitł.

Postawiono właściwie tylko jeden warunek: towary eksportowane z UE mają pochodzić wyłącznie z zarejestrowanych przedsiębiorstw. Kady produkt ma mieć atest, by odbiorcy mieli pewność, że nie zaszkodzi ich delikatnym podniebieniom.

A co z zakazem importu mięsa z Polski? Jak widać, umowy z Unią naszego kraju nie dotyczą. Bo Rosja przywrócić z nami handlu prędko nie zamierza. "Nie poruszaliśmy tego tematu na spotkaniu w Moskwie" - mówi Aleksiej Gordiejew. Najwyraźniej stanąłby on na drodze do porozumienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj