Krajowemu monopoliście pali się grunt pod nogami. Telekomunikacja musi szukać oszczędności i wszystko wskazuje na to, że zrobi je kosztem pracowników. W ciągu dwóch lat TP chce zwolnić prawie 6 tysięcy osób. Związkowcy już zagrozili strajkiem.
Na masowe zwolnienia w tak krótkim czasie nie chcą zgodzić się związkowcy. Problem jest tym większy, że w TP działa 19 organizacji społecznych. Na ugodę z zarządem TP zgodziło się tylko osiem związków. Pozostałe twierdzą, że nie zdążyły nawet dobrze zapoznać się z umowami, jakie podsunęli im szefowie firmy.
Sprawa dotyczy nie tylko zwolnień, ale także dobrowolnego odejścia i przesuwania pracowników na stanowiska z niepełnym wymiarem czasu pracy. Związkowcy zapowiadają protesty. O formie na razie nie mówią, bo czekają na odpowiedź zarządu - pisze "Puls Biznesu".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|