Ten przetarg to szwindel - oburzają się unijni urzędnicy. Twierdzą, że międzynarodowy konkurs na dostarczenie systemu radarowego dla straży granicznej na Pomorzu był ustawiony, bo mogła go wygrać tylko polska firma. Bruksela pisze list do polskich władz z żądaniem wyjaśnień.
Komisja Europejska oburza się, że nasze władze stosowały kruczki prawne, żeby móc ustawić po swojemu przetarg. Polska nie zastosowała się do unijnych przepisów o
przetargach. Dlaczego? Bo traktat Unii Europejskiej pozwala państwom tworzyć własne regulaminy dla przetargów związanych z obronnością.
W ten sposób, nasze władze obeszły restrykcyjne przepisy o zamówieniach publicznych. Ogłosiły przetarg na dostawę systemu radarowego do ochrony morskich granic Polski, ale nie podały szczegółw konkursu. W przetargu startowało wiele zagranicznych firm, ale wygrało polskie konsorcjum. Według Straży Granicznej, ta oferta była najlepsza, bo najtańsza.
Komisji Europejskiej taka odpowiedź nie wystarczy. Jeśli wyjaśnienia naszych władz uzna za niewystarczające, sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.
W ten sposób, nasze władze obeszły restrykcyjne przepisy o zamówieniach publicznych. Ogłosiły przetarg na dostawę systemu radarowego do ochrony morskich granic Polski, ale nie podały szczegółw konkursu. W przetargu startowało wiele zagranicznych firm, ale wygrało polskie konsorcjum. Według Straży Granicznej, ta oferta była najlepsza, bo najtańsza.
Komisji Europejskiej taka odpowiedź nie wystarczy. Jeśli wyjaśnienia naszych władz uzna za niewystarczające, sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|