Coraz gorsze wieści napływają z Berlina. W czasie nocnej narady niemiecka kanclerz nie zdecydowała, któremu inwestorowi udzielić gwarancji. Wiadomo tylko, że w grze pozostały dwie firmy - Magna i Fiat. Jednak władze Niemiec coraz bardziej rozważają opcję bankructwa koncernu.
Rozmowy trwały prawie całą noc. Minister Karl-Theodor zu Guttenberg powiedział po nich, że Niemcy nie mają na razie środków, które byłyby w stanie zapewnić firmie przejściowe finansowanie w razie jej upadłości.
Wykluczono przedstawicieli amerykańskiego holdingu Ripplewood.
>>> Polska fabrykę Opla uratują Chińczycy
Guttenberg dodał jednak, że inwestorzy - zanim zostaną podjęte jakiekolwiek decyzje - potrzebują więcej informacji od właściciela Opla - znajdującego się na skraju bankructwa amerykańskiego giganta motoryzacyjnego General Motors, a także od ministerstwa skarbu USA. Bo muszą dokładnie wiedzieć w jakiej kondycji jest legendarna marka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|