Według źródeł dziennika "Daily Mail" rząd nie chce dać stuprocentowych gwarancji na pożyczki dla koncernu. Tata ubiega się o 740 milionów euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego oraz dwóch brytyjskich banków. Poręczeń miał udzielić skarb państwa, ale przedstawił twarde warunkach. . "Nie mamy złych intencji, jednak musimy zachować kontrolę. Tu chodzi o pieniądze podatników" - cytuje informatora "Daily Mail". Władze chcą gwarantować tylko 90 procent wartości pożyczek.
Hindusi domagają się jednak stuprocentowych poręczeń a także znacznie mniejszego haraczu dla rządu w Londynie. Grożą, że w przeciwnym razie w ogóle zrezygnują z ratowania Jaguara i zamkną jego fabryki.
>>> Renault kończy z produkcją laguny
Jaguar Land Rover, produkujący auta dla bogatszych odbiorców, został kupiony w ubiegłym roku przez indyński koncern Tata. Dotychczasowy właściciel, Ford, otrzymał w wyniku transakcji 2,3 miliarda dolarów. Na początku roku ogłoszono w koncernie Jaguar Land Rover zwolnienia. Prace straciło 450 pracowników.
Te brytyjskie marki mają zadebiutować w tym roku na rodzimym rynku właściciela. Tata liczy na sukces. Hinduski rynek motoryzacyjny urósł w ubiegłym roku o kilkanaście procent.