Prywatne leczenie: coraz drożej, coraz gorzej

| Aktualizacja:

Dwa miesiące na USG, miesiąc do dentysty, dwa tygodnie do ginekologa - tyle trzeba czekać czasami w prywatnych lecznicach. Wada kulawego, publicznego systemu zdrowia udziela się prywatnemu. Polacy tak go polubili, że aż się zakorkował. Poza czasem oczekiwania i liczbą pacjentów rosną też ceny. Spada jedynie... jakość leczenia.

wróć do artykułu

Może zainteresować Cię też: