W raporcie, który w sumie liczy ponad 100 stron, zarzuca się politykom, że pomogli w niekorzystnej, z punktu widzenia państwa, prywatyzacji Banku Śląskiego. Mieli to zrobić, łamiąc ustawę o prywatyzacji. Sprzedali ponoć za duży pakiet akcji (ponad 50 proc. akcji - w ramach pakietu nazwanego resztówką), a ponadto zaniżali ich cenę.

Komisja zawiadomi prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez kolejnych ministrów finansów - m.in. przez Marka Borowskiego i Grzegorza Kołodkę. To oni wraz ze swoimi doradcami mieli - zdaniem komisji - brać udział w niekorzystnej dla państwa prywatyzacji.

"Moim zdaniem, powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności z artykułu 231 Kodeksu Karnego" - powiedział dziś przewodniczący komisji Adam Hofman na antenie TVN24. Chodzi o artykuł, który określa kary dla funkcjonariuszy państwowych, działających na szkodę interesu publicznego. Takim funkcjonariuszom - jeśli wzięli łapówkę - grozi nawet 10 lat więzienia.

Raport opisuje też śledztwo komisji sprawdzające, czy Leszek Balcerowicz nie znalazł się w konflikcie interesów. Chodzi o słynną sprawę fundacji CASE, której szefową jest jego żona. Na konto fundacji wpływały bowiem dotacje z banków, gdy szefem NBP był właśnie Balcerowicz.

Hofman wyjaśnił, że komisja nie postawiła zarzutów Balcerowiczowi, bo w 2006 roku zabronił tego Trybunał Konstytucyjny. Trybunał stwierdził, że komisja śledcza nie może badać działalności prezesa NBP. W związku z tym - jak się wyraził Hofman - "komisja nie oceniała faktów". "Stan faktyczny powoduje jednak konieczność zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa" - dodał Hofman.