Zmiana przygotowana przez resort sprawiedliwości - według planów - miałaby wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia. Dotyczy ona jednego przepisu Kodeksu karnego odnoszącego się do grzywien. Obecnie artykuł ten stanowi, że "ustalając stawkę dzienną, sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe; stawka dzienna nie może być niższa od 10 zł, ani też przekraczać 2000 zł".
Stawka dzienna nie może być niższa od 100 złotych
Zgodnie z przepisami karnymi "grzywnę wymierza się w stawkach dziennych, określając liczbę stawek oraz wysokość jednej stawki". W zależności od rodzaju przestępstwa i okoliczności sprawy, co do zasady, jeżeli "ustawa nie stanowi inaczej, najniższa liczba stawek wynosi 10, zaś najwyższa 540".
Oznacza to, że według obecnych przepisów, najniższa grzywna może wynieść 100 zł, zaś najwyższa przekroczyć 1 mln zł. Ewentualnie może jednak wzrosnąć w przypadkach np. kary łącznej.
Jak jednak zauważyło MS, obecnie w przypadku najniższych grzywien "taki wymiar kary można uznać za adekwatny i akceptowalny w przypadku odpowiedzialności za wykroczenia, ale nie za przestępstwa". Trudno bowiem, przy aktualnej sile nabywczej pieniądza zaaprobować orzekanie grzywien za przestępstwa w wymiarze 100 zł lub niewiele wyższym - podkreślono. W związku z tym projekt zakłada, że „stawka dzienna nie może być niższa od 100 złotych, ani też przekraczać 10 000 złotych”.
Projekt nie zmienia zasad wymierzania grzywien
Jak zaznaczono, aby "urealnić wysokość stawki dziennej grzywny w postępowaniu karnym proponuje się dziesięciokrotne podwyższenie jej dolnej granicy oraz pięciokrotne podwyższenie granicy górnej". Wprowadzenie zmiany - co do zasady - będzie oznaczać, że minimalna wysokość grzywny wynosiłaby 1 tys. zł, a najwyższa mogłaby sięgnąć 5 mln 400 tys. zł.
Projekt nie zmienia zasad wymierzania grzywien. Sąd nadal będzie ustalał wysokość jednej stawki dziennej, biorąc pod uwagę m.in. dochody sprawcy, jego sytuację rodzinną i majątkową oraz możliwości zarobkowe - podkreślono, przedstawiając założenia planowanej nowelizacji.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
