W ostatnich latach rekrutacja urzędników do instytucji unijnych nieco zwolniła – powodów było kilka, w tym pandemia Covid-19, która kompletnie zmieniła formę przeprowadzania naboru ze stacjonarnego na zdalny oraz fakt, że same instytucje również zacisnęły pasa i zmniejszyły zatrudnienie. EPSO, co prawda, nadal rekrutowało pracowników, ale konkursy skierowane były do specjalistów, np. tłumaczy konkretnych języków.
Konkurs dla absolwentów szkół wyższych
W lutym, po raz pierwszy po siedmiu latach, unijny urząd kadr ogłosił nabór na urzędników o profilu ogólnym w randze administratora - na stanowisko określane w żargonie unijnym jako AD5. Aplikacje przyjmowane są do wtorku, 10 marca, do godz. 12. Same testy odbędą się prawdopodobnie pod koniec maja lub na początku czerwca.
Konkurs skierowany jest do absolwentów szkół wyższych, zarówno posiadających tytuł magistra, jak też licencjata (przy czym wystarczy, że dyplom zostanie uzyskany przez kandydata do września tego roku), nie posiadających doświadczenia zawodowego. Kandydaci muszą być obywatelami jednego z 27 państw członkowskich, mieć odbytą służbę wojskową (w państwach, gdzie jest to wymagane) i znać dwa z 24 języków urzędowych Unii Europejskiej – jeden na poziomie C1, drugi na poziomie B2, chociaż wiedzy tej nie trzeba popierać certyfikatami.
Jak wygląda konkurs?
Wobec kandydatów nie ma ograniczeń wiekowych, dlatego rekruterzy nie wykluczają, że w konkursie wezmą również osoby już dzisiaj pracujące w instytucjach UE, ale na kontraktach na czas określony. Stałe zatrudnienie gwarantuje bowiem jedynie zdanie konkursu.
Od czasu pandemii konkursy, które wcześniej odbywały się w ośrodkach EPSO, teraz przebiegają zdalnie. Kandydat może być u siebie w domu, ale nie oznacza to, że reguły są mniej surowe. Przeciwnie – kandydat może mieć przed sobą jedynie komputer z wgranym programem certyfikowanym przez EPSO i wodę w przezroczystej szklance.
Co trzeba zdać?
Nie może mieć kartki, długopisu, ani kalkulatora. Musi za pośrednictwem kamery pokazać testującym swoje otoczenie i może zostać zdyskwalifikowany za drobne przewinienie - np. za to, że w trakcie testu ktoś wejdzie do pokoju. Wszyscy aplikujący będą musieli zdać testy, w tym m.in. test czytania ze zrozumieniem, myślenia logicznego i umiejętności cyfrowych (matematyka). Do tego test wiedzy o UE – EPSO zapewniło, że kandydaci zawczasu otrzymają odpowiednie kompendium wiedzy. Kandydat będzie musiał również napisać esej lub notatkę.
Najlepsi kandydaci trafiają na listę, skąd mogą zostać zrekrutowani przez instytucje UE, w tym Komisję Europejską, Parlament Europejski czy agencje unijne. Pensja na stanowisku AD5 to ponad 6 tys. euro na rękę, przy czym pracownicy mają różne dodatki, w tym np. prawo wysłania dzieci do szkoły europejskiej, a po dziesięciu przepracowanych latach prawo do unijnej emerytury.
Wyłonią 1490 najlepszych kandydatów
Jak powiedział PAP jeden z polskich dyplomatów, EPSO spodziewa się, że wpłynie nawet 60 tys. aplikacji, z których wyłonionych zostanie 1490 najlepszych kandydatów. Przyznał, że Polacy są wciąż niedoreprezentowani, jeśli chodzi o zatrudnienie w instytucjach UE. Przodują natomiast Hiszpanie i Włosi.
Przyczyny są różne, a jedną z nich jest z poprawa sytuacji młodych Polaków na krajowym rynku pracy. Wpływ może mieć również m.in. proces rekrutacji do instytucji, który jest czasochłonny i może trwać nawet ponad rok. Ogłoszenie pierwszego po siedmiu latach przerwy konkursu na stanowiska urzędnicze AD5 Graduates może przyczynić się do zmiany tego trendu, bo więcej polskich urzędników w instytucjach unijnych oznacza bardziej realny wpływ Polski na politykę UE – przyznał rozmówca.