Godzinne spóźnienia to obcenie rzecz normalna na polskich dworcach. Ci, którzy muszą korzystać z usług wszystkich spółek PKP, marzną na peronach i czekają na lepszą pogodę. Tymczasem kolejarze twierdzą, że nie ma co liczyć na mniejsze opóźnienia, bo tabor jest stary i nie wytrzymuje niskich temperatur.
Pociągi są opóźniane o ponad godzinę - nie ważne, czy to Intercity, Przewozy Regionalne, czy lokalne koleje - twierdzi bankier.pl. Wszystko przez to, że stare wagony nie wytrzymują zimna. "Pociąg nie zostanie wypuszczony na trasę, jeśli w którymś z wagonów zepsuje się ogrzewanie" - twierdzi rzecznik PKP IC, Paweł Ney.
Jedyną nadzieja dla podróżnych, że skończą się wreszcie problemy z dojazdami są nowe prognozy meteorologiczne. Według synoptyków to już ostatni tydzień mrozów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|