Amerykańska gospodarka, mimo szumnych zapowiedzi ekonomistów o końcu kryzysu, wciąż ciężko oddycha. Ciągle rośnie bezrobocie - przekroczyło już 10 procent, co jest najgorszym wynikiem od 1983. Do tego ilość miejsc pracy spada od 22 miesięcy z rzędu, co nie zdarzyło się od czasów wielkiego kryzysu z lat 30.
Pracy nie może znaleźć prawie 16 milionów AMerykanów - wynika z danych amerykańskiego Departamentu Pracy, do któych dotarła telewizja FoxNews. W październiku pracodawcy zlikwidowali aż 190 tysięcy miejsc pracy - to więcej niż spodziewali się ekonomiści. Do tego przez ostatnie 22 miesiące firmy tną etaty, a nie tworzą nowych miejsc pracy, co jest najgorszym wynikiem od 70 lat.
Urzędnicy nie ukrywają, że gdyby do bezrobotnych wliczyć także ludzi, którzy zgodzili się na pracę na pół etatu, albo przestali szukać pracy, to bezrobocie wzrosłoby do 17,5 procent.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz