Koniec monopolu alfabetu łacińskiego na adresy internetowe. W 40 lecie sieci grupa kontrolująca kody domen pozwoliła używać nie tylko cyrylicy, ale także arabskich, hebrajskich, czy chińskich znaków w adresach stron.
"To największa zmiana od 15 lat" mówi telewizji CNN Rod Beckstrom, prezes Internetowej Korporacji dla Przyznawania Nazw i Numerów. (ICANN). . Dzięki temu ludzie na całym świecie będą mogli tworzyć domeny, nawet jeśli tylko znają swój język.
>>>Polacy chcą robić biznes w internecie
"W świecie arabskim jest 40 milionów użytkowników, to sprawi, że " - wyjaśnia Wael Ghanim, szef marketing Google'a na Środkowy Wschód.
Co prawda mniej optymistyczni są azjatyccy eksperci. CHoć widzą, duże szanse na rozwój tego pomysłu, to boją się, że strony po chińsku, czy koreańsku odrzucą dużą część internautów, którzy nie znają tych języków. Zwłaszcza, że nie ma jeszcze technologii, która pozwoli łatwo wpisać znaki w obych alfabetach do zachodnich przeglądarek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|