Dziennik Gazeta Prawana logo

Zła wiadomość dla tysięcy pacjentów. Ceny u dentystów coraz szybciej rosną. "Będzie gorzej"

29 lipca 2025, 10:51
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
stomatolog, dentysta
Wydatki na dentystę rosną, a Polacy oszczędzają. Eksperci ostrzegają przed "czerwoną latarnią" chorób/Shutterstock
Koszty wizyty u dentysty poszybowały w górę, osiągając wzrost o 9,5 proc. rok do roku w czerwcu, bijąc na głowę ogólną inflację w sektorze zdrowia. Dane GUS-u ujawniają, że Polacy przeznaczają na leczenie zębów zaledwie ułamek swoich wydatków, co zdaniem ekspertów może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych i społecznych. Dlaczego usługi stomatologiczne drożeją najszybciej i jakie są prognozy na przyszłość?

Ceny usług stomatologicznych wzrosły

Według danych GUS-u, w czerwcu tego roku ceny usług stomatologicznych wzrosły o 9,5 proc. rdr. W analizie uwzględniono najpopularniejsze świadczenia, w tym usunięcie zęba ze znieczuleniem, założenie korony z porcelany czy wykonanie całkowitej protezy zębowej. Z kolei inflacja w całym sektorze zdrowia wyniosła ostatnio 4,6 proc. w ujęciu rocznym. Przy tym właśnie usługi stomatologiczne podrożały najmocniej. Do tego GUS informuje, że przeciętne gospodarstwo domowe przeznacza na nie niespełna 1 proc. swoich ogólnych wydatków. Zdaniem ekspertów, tak znikomy odsetek jest bardzo złą informacją i zwiastuje kłopoty społeczne, bo od chorób jamy ustnej często zaczynają się dużo poważniejsze schorzenia.

Z czego wynikają podwyżki?

Zgodnie z moimi wcześniejszymi zapowiedziami, zbliżamy się do dwucyfrowego wzrostu ww. cen. Głównie wynika to z tego, że sektor stomatologiczny wciąż ponosi stałe i znaczące podwyżki kosztów komponentów, które finalnie wpływają na ceny u dentystów. I tutaj od wielu miesięcy nic się nie zmieniło, chociaż te wzrosty nie są już tak wysokie jak w czasie szalejącej inflacji. Jednak dalej są odczuwalne i przez to stomatolodzy muszą podnosić ceny – komentuje dr Piotr Przybylski, ekspert rynku stomatologicznego i implantolog z kliniki Implant.

Z kolei Ewa Adach-Stankiewicz, dyrektor Departamentu Handlu i Usług w Głównym Urzędzie Statystycznym, zaznacza, że w comiesięcznym badaniu uwzględniane są wszystkie najpopularniejsze usługi stomatologiczne. To m.in. usunięcie jednego zęba ze znieczuleniem, założenie korony z porcelany, wykonanie całkowitej protezy zębowej albo usuwanie kamienia nazębnego. Obserwowane są ceny w prywatnych i publicznych przychodniach – podkreśla ekspertka z GUS-u.

Z danych wynika również, że w czerwcu br. inflacja w sektorze zdrowia wyniosła 4,6 proc. w ujęciu rocznym. Ten wzrost był więc wyższy niż rok wcześniej, kiedy odnotowano wynik 2,8 proc. rdr. Jak informuje Adach-Stankiewicz, najbardziej podrożały usługi stomatologiczne. Dla porównania, ceny usług lekarskich wzrosły rdr. o 8,1 proc., usług szpitalnych i sanatoryjnych – o 4,6 proc., wyrobów farmaceutycznych – o 2,5 proc., a urządzeń i sprzętu terapeutycznego – o 2,3%.

Stan, w którym usługi stomatologiczne są w fazie największego wzrostu w całym szeroko pojętym sektorze zdrowia, utrzymuje się mniej więcej od dłuższego czasu. Ten fragment opieki zdrowotnej został praktycznie zepchnięty do sektora prywatnego i pacjenci nie bardzo mają z czego wybierać – chodzi o dobrej jakości usługi – uzupełnia ekspert z Implant Medical.

Dane GUS

Analizy GUS-owskie wskazują również, że w 2025 roku przeciętne gospodarstwo domowe wydaje niewiele na usługi stomatologiczne. To około 0,9 proc. swoich ogólnych wydatków. Ewa Adach-Stankiewicz zaznacza, że na usługi i towary związane ze zdrowiem trafia niespełna 6 proc., a na żywność i napoje bezalkoholowe – ponad 25 proc.. Ekspertka podkreśla, że pozyskiwanie informacji o wydatkach gospodarstw domowych jest dla GUS coraz większym wyzwaniem. Niestety część osób odmawia udziału w badaniu, ponieważ trzeba wskazać wydatki przeznaczane na różne usługi i towary. Jest to jednak niezbędna informacja dla określenia, jak ruchy cen dla danego asortymentu, np. usług stomatologicznych, wpływają na zmiany inflacji.

Niecały procent to bardzo zła informacja, która będzie miała swoje tragiczne konsekwencje już za kilka lat. Za to oczywiście zapłaci całe społeczeństwo, bo trzeba pamiętać o tym, że od chorób jamy ustnej często zaczynają się dużo poważniejsze schorzenia, włącznie z chorobami nowotworowymi. Dlatego, w mojej ocenie, trzeba o tym stale i głośno mówić, bo jak nic się nie zmieni, to będzie coraz gorzej. Mówiąc zupełnie wprost, wytworzona sytuacja nie jest zwykłym ostrzeżeniem w stylu czerwonej lampki z tyłu głowy. To ogromna czerwona latarnia, która zwiastuje poważne kłopoty społeczne – podsumowuje dr Piotr Przybylski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj